Apple TV+ ma nową nazwę i szykuje ogromne zmiany
Apple potwierdziło, że ich platforma streamingowa zmienia nazwę, a ta mała modyfikacja może wywołać spory chaos wśród widzów. Serwis, który od lat kojarzył się z jakościowymi produkcjami takimi jak Ted Lasso, Rozdzielenie czy Fundacja, po cichu porzuca rozróżnienie, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Chociaż to tylko usunięcie dwóch znaków, Apple TV+ oficjalnie staje się po prostu Apple TV, a ta zmiana stawia pod znakiem zapytania komfort korzystania z usługi.
Koniec z plusem: Apple TV zamiast Apple TV+
Platforma streamingowa Apple przez lata zbudowała sobie reputację dostawcy wysokiej jakości treści, zdobywając liczne nagrody. Jednak bez większych fanfar czy szerokich wyjaśnień dla użytkowników, firma podjęła decyzję o rebrandingu. Zmiana została ujawniona w komunikacie prasowym, dotyczącym premiery filmu F1: The Movie. Od teraz platforma subskrypcyjna ma funkcjonować pod nową, skróconą nazwą: Apple TV.
Ta z pozoru kosmetyczna korekta nazwy może sprawić, że oglądanie treści na urządzeniach Apple stanie się mniej intuicyjne. Do tej pory różnica była bardzo jasna: Apple TV służyło jako katalog do kupowania i wypożyczania filmów na żądanie (model VOD), natomiast Apple TV+ (z plusem!) było usługą subskrypcyjną oferującą oryginalne seriale i filmy, które opłacasz w abonamencie. Plus był więc dla wielu widzów jednoznacznym symbolem dostępu bez dodatkowych opłat.
Główny problem po rebrandingu polega na tym, że różnica między subskrybowanymi treściami a tymi wymagającymi dodatkowej opłaty staje się niejasna i myląca. Przeglądając Apple TV, użytkownicy będą musieli teraz bardziej uważać, czy oglądany tytuł – czy to najnowszy hit, czy klasyczny film – jest częścią ich miesięcznej opłaty, czy wymaga dodatkowego zakupu. Łatwo tu o pomyłkę i niespodziewane obciążenie rachunku.
Zobacz też: PS6 bliżej niż myślimy? Nowe doniesienia o dacie premiery i starcie produkcji
Apple twierdzi, że odświeżona, krótsza marka ma odzwierciedlać jej nową, dynamiczną tożsamość. Decyzja ta spotkała się jednak ze sporą konsternacją w społeczności i mediach technologicznych. Choć intencje biznesowe mogą być logiczne, wielu użytkowników czuje, że firma poświęca intuicyjność i wygodę na rzecz estetycznego minimalizmu. Zobaczymy, jak szybko widzowie przyzwyczają się do nowej nomenklatury i czy w praktyce to usunięcie plusa faktycznie przełoży się na bolesną dezorientację.
Źródło: Informacje prasowe
Dziękujemy za wsparcie!