Battlefield 6 nie wyszedł, a EA już zarabia ogromną kasę
Pierwszy weekend otwartej bety Battlefield 6 okazał się potężnym strzałem w dziesiątkę. Gra nie tylko wciągnęła setki tysięcy graczy na Steamie, ale też wywindowała kurs akcji Electronic Arts o prawie pięć procent. To najlepszy wynik dla giełdowych notowań firmy od końca lipca, a do premiery jeszcze sporo czasu. Czy szykuje się wielki powrót serii do rywalizacji z Call of Duty?
Battlefield uratuje EA? Wyniki nie kłamią
Battlefield 6 wystartował jak z katapulty. Już w pierwszych godzinach po otwarciu bety na Steamie jednocześnie grało w niego kilkaset tysięcy osób, a licznik szybko zbliżył się do pół miliona. Potem próg ten został przebity, co oznacza, że nowa odsłona przebiła nie tylko Battlefield 2042, ale też rekordy Call of Duty w tym samym serwisie.
Ta popularność przełożyła się na coś, co szczególnie cieszy szefów EA — wzrost wartości spółki. Notowania poszybowały w górę o 4,7 procent, co ustawiło kurs akcji na poziomie 176,11 dolara i podniosło wycenę całego giganta do około 42 miliardów dolarów. W świecie wielkich korporacji taki skok to sygnał, że inwestorzy uwierzyli w produkt.
Co ważne, tym razem gracze wydają się naprawdę zadowoleni. Po latach, gdy seria odstawała od konkurenta, społeczność w końcu dostała coś, co przypomina złote czasy batalii Battlefield kontra Call of Duty. Dawniej oba tytuły szły łeb w łeb, dziś to CoD rozdaje karty. Lecz ten weekend pokazał, że układ sił może się zmienić.
Zobacz też: Za co pokochaliśmy serię Need for Speed? Wspominamy legendę
Następny test już za chwilę. Drugi weekend bety startuje 14 sierpnia i potrwa do niedzieli. Prawdziwy sprawdzian nadejdzie jednak dopiero w październiku, gdy gra trafi na rynek. Jeśli EA uda się utrzymać tempo, możemy być świadkami największego powrotu w świecie shooterów od lat.
Źródło: wccftech.com
Dziękujemy za wsparcie!