Battlefield 6 i skiny. Będzie inaczej, niż w Call of Duty
Na kilka miesięcy przed premierą Battlefield 6, deweloperzy ze studia DICE uchylają rąbka tajemnicy na temat jednego z tematów, który od dawna elektryzuje społeczność graczy: skórek postaci. I wygląda na to, że fani szukający bardziej realistycznych doznań w grach militarnych mogą odetchnąć z ulgą.
Skiny w Battlefield 6 dla prawdziwych graczy
W przeciwieństwie do swojego największego konkurenta Call of Duty, nadchodzący Battlefield 6 ma postawić na „ugruntowane” podejście do kosmetyki postaci. DICE zapowiada, że w grze nie zobaczymy absurdalnych crossoverów z postaciami popkultury pokroju Rambo, Snoop Dogga czy… Beavisa i Butt-Heada, które w ostatnim czasie trafiły do Call of Duty: Black Ops 6. Tego typu skórki, choć przyciągają uwagę, spotykają się również z krytyką za psucie klimatu wojennych shooterów.
Producentka DICE, Alexia Christofi, tłumaczy, że choć jej zespół chce dać graczom możliwość wyrażania siebie poprzez skórki, kluczowe jest, by wszystko „pozostawało autentyczne” względem ducha serii. Jej słowa potwierdza też David Sirland, starszy producent, który podkreśla, że wygląd postaci jest ściśle powiązany z systemem klas w grze. Dla przykładu materiał maskujący Ghillie zarezerwowany będzie dla klasy zwiadowcy, co ma podkreślać różnice między rolami na polu walki. Jak dodaje Sirland, nie są to jednak sztywne zasady, a raczej luźne wytyczne. O ile ewentualne zmiany będą pasowały do świata gry.
To podejście może przypaść do gustu tym graczom, którzy czują, że Call of Duty coraz bardziej skręca w stronę stylistyki rodem z Fortnite’a. Battlefield 6 ma być więc powrotem do korzeni. Liczyć ma się immersja, autentyczność i wojenny klimat, a nie festiwal kolorowych skórek.
Zobacz też: Ta gra za darmo to marzenie z dzieciństwa! Nie każdy podoła tej misji
Premiera Battlefield 6 zaplanowana jest na 10 października, ale pierwsi gracze będą mogli sprawdzić grę już wcześniej. Otwarta beta rusza 7 sierpnia.
Źródło: gamerant.com
Dziękujemy za wsparcie!