Nowy Battlefield porzuca klasyczną mechanikę serii i wkurza graczy
Battlefield 7 bez ograniczeń broni dla klas. Gracze niezadowoleni, ale EA idzie w zaparte. Nowy BF zamierza pożegnać się z jedną z najbardziej klasycznych mechanik serii.
W nowej odsłonie znikają ograniczenia broni przypisanych do konkretnych klas. Każdy będzie mógł sięgnąć po dowolny oręż, niezależnie od roli na polu walki. I choć brzmi to jak nowoczesne podejście, wielu fanów nie kryje rozczarowania.
Sprawdź także: Nowy Battlefield ma podobno spore problemy. Gra miała kosztować ponad 400 mln dolarów
Battlefield 7 zmienia podejście
Dotąd każda klasa w Battlefieldzie miała swoje przypisane bronie. W Battlefield 7 ten podział trafia do kosza. Battlefield Studios ogłosiło, że nowy system będzie opierać się na zachętach, a nie blokadach. Gracze wciąż będą wybierać klasy, ale nie będą już zmuszani do konkretnych typów uzbrojenia.
Nowe podejście polega na tym, że klasy będą miały „bonusy” za korzystanie ze swojej charakterystycznej broni. Zwiadowca dostanie np. stabilniejsze celowanie i szybsze przeładowanie przy snajperce, a szturmowiec – płynniejsze przełączanie broni i strzał zaraz po biegu przy karabinach szturmowych. Ale jeśli zechcą mogą równie dobrze chwycić za shotgun lub LKM.
Dodatkowo pojawi się system „Training”, czyli treningowych umiejętności, które będą rozwijane wraz z grą. Przykładowo, recon może zdobyć zdolność przywołania UAV, który automatycznie oznaczy wrogów w danym obszarze. Nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie trening będzie się łączył z przeciekami na temat klasowych specjalizacji, ale wszystko wskazuje na mocno elastyczną progresję.
Choć EA zapewnia, że testy Battlefield Labs to wciąż środowisko eksperymentalne i wszystko może się jeszcze zmienić, reakcje graczy są mocno mieszane. Dla wielu usunięcie klasycznych ograniczeń to zaprzeczenie DNA serii. Pytanie tylko, czy faktycznie aż tak mocno wpłynie to balans rozgrywki?
Źródło: GameRant
Dziękujemy za wsparcie!