Battlefield RedSec pełne błędów. Darmowe battle royale działa jak pole minowe
Battlefield RedSec zalicza delikatny falstart. Nowy darmowy tryb battle royale z Battlefield 6 ma dziesiątki błędów już na premierę.
Battlefield RedSec właśnie wystartowało, ale entuzjazm graczy szybko ostygł. Darmowy tryb battle royale od DICE i Electronic Arts zadebiutował z pokaźną listą błędów, które skutecznie psują zabawę.
Gracze zgłaszają dziesiątki problemów w Battlefield RedSec
Nowy tryb RedSec, zapowiadany jako duża nowość dla serii Battlefield, zadebiutował 28 października. Niestety, już pierwszego dnia DICE opublikowało listę „znanych problemów” i jest ona wyjątkowo długa. Zacinające się animacje, błędy w punktacji, problemy z odradzaniem, czarne ekrany czy znikające mapy – to tylko część z nich.
Wielu graczy narzeka, że po śmierci kamera utknęła w widoku z góry, a rundy nie kończą się mimo eliminacji wszystkich przeciwników. W niektórych przypadkach misje nie nagradzają punktami, a ekwipunek potrafi dosłownie zniknąć z mapy. Nawet elementy otoczenia – jak anteny czy skrzynki z łupem – potrafią unosić się w powietrzu lub spowodować crash gry.
Nie obyło się też bez problemów z pojazdami i interfejsem. Część graczy widzi błędne ikony, inni nie mogą zamontować drabin czy używać dymnych osłon w końcowych fazach meczu. Nawet lobby potrafi płatać figle, nie wyświetlając członków drużyny. Krótko mówiąc: RedSec działa, ale wygląda na to, że potrzebuje jeszcze kilku solidnych łatek.
DICE zapewnia, że wszystkie zgłoszenia zostały już zebrane, a część poprawek ma trafić do gry w pierwszym większym patchu. Tymczasem, jeśli chcecie spróbować nowego trybu, warto uzbroić się w cierpliwość i nie zdziwić, jeśli mapa nagle… zniknie spod nóg.
Źródło: MP1st
Dziękujemy za wsparcie!