Chyba poznaliśmy startowy tytuł PS6. Wielka marka wróci w nowej generacji?
Cloud Chamber, studio odpowiedzialne za BioShock 4, przeżywa właśnie spore turbulencje. Po masowych zwolnieniach gra została przesunięta poza planowane okno 2026/2027. Coraz więcej wskazuje na to, że kolejna odsłona kultowej serii trafi dopiero na PS6.
BioShock 4 dopiero na PS6?
Według ustaleń Jasona Schreiera z Bloomberga, wydawca Take-Two zdecydował się na cięcia, które objęły około jedną trzecią zespołu Cloud Chamber – ponad 80 osób straciło pracę. Oficjalne stanowisko 2K Games mówi o „reorganizacji”, której celem jest skupienie się na fundamentach rozgrywki i ponowne przepracowanie kluczowych elementów tożsamości BioShocka. Jak tłumaczy prezes 2K, David Ismailer, produkcja potrzebuje więcej czasu i mniejszego, bardziej skoncentrowanego zespołu.
Wewnętrzne recenzje projektu ujawniły, że gra była „dobra, ale nie wybitna”. Największym problemem miała być narracja, czyli element, który zawsze stanowił o sile serii. By to naprawić, do studia sprowadzono weterana branży – Roda Fergussona. Jego portfolio obejmuje m.in. Diablo 4 i Gears of War 2, ale najistotniejszy dla fanów jest fakt, że pracował wcześniej przy BioShock Infinite.
Nowa data premiery? Oficjalnie mówi się tylko, że tytuł pojawi się „po 2027 roku”. To oznacza, że pierwotny plan zakładający koniec 2026 lub początek 2027 jest już nieaktualny. Co gorsza, w branży widzieliśmy już gry, które po podobnych przesunięciach debiutowały jeszcze później – wystarczy wspomnieć o Bloodlines 2.
Zobacz też: Gry za darmo? Sprawdź kultowe retro tytuły w przeglądarce
Wszystko to prowadzi do jednego wniosku: BioShock 4 może nie zdążyć na obecną generację. Jeśli PS6 faktycznie pojawi się w latach 2028–2029, gra może stać się jednym z jej pierwszych dużych hitów. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by tytuł ukazał się jeszcze na PS5, ale coraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz „międzypokoleniowy”.
Źródło: playstationlifestyle.net
Dziękujemy za wsparcie!