„To na pewno CEO” – fani podejrzewają Randy’ego Pitchforda o obronę Borderlands 4 z fake konta
Chaos wokół Borderlands 4 trwa. Fani twierdzą, że Randy Pitchford sam broni gry w sieci pod innym nickiem.
Borderlands 4 zadebiutowało w atmosferze poważnej krytyki. Najnowsza część serii od Gearbox od początku wzbudziła kontrowersje z powodu fatalnej optymalizacji na wszystkich platformach. Eksperci technologiczni podkreślają, że tytuł działa gorzej niż większość gier tworzonych na silniku Unreal Engine 5. Studio próbowało tłumaczyć sytuację, rekomendując różne ustawienia graficzne i zapowiadając łatkę, lecz nie przekonało graczy.
Borderlands 4
W centrum uwagi znalazł się również Randy Pitchford, dyrektor generalny Gearbox. CEO aktywnie odpowiadał na komentarze, ale z czasem pojawiły się podejrzenia, że posunął się o krok dalej. Społeczność zaczęła oskarżać go o korzystanie z anonimowego konta na platformie X, aby bronić Borderlands 4 przed falą krytyki.
Źródłem zamieszania stał się użytkownik podpisujący się jako „oscavich magillicuty”. To konto regularnie odpowiadało na zarzuty dotyczące optymalizacji i utrzymywało, że gra działa płynnie na wszystkich urządzeniach. Co więcej, autor twierdził, że posiada grę na dwóch konsolach i PC, nie napotykając żadnych problemów. Tego typu wpisy natychmiast wywołały żarty i falę teorii, że za profilem stoi sam Pitchford.
Dodatkowe podejrzenia wzmocniły podobieństwa w komentarzach użytkownika i wcześniejszych wypowiedziach szefa Gearbox, szczególnie o słabej wydajności na starszym sprzęcie. Nie ma jednak żadnych dowodów potwierdzających, że CEO faktycznie prowadzi drugie konto. Dla wielu graczy cała sytuacja stała się po prostu kolejnym elementem zamieszania wokół Borderlands 4. Oczywiście, najpewniej nigdy nie dowiemy się prawdy, a bardziej prawdopodobne jest raczej to, że to rzeczywiście jest ktoś, kto po prostu wyjątkowo bardzo kocha Borderlandsy, ale… No, trochę bawi.
Źródło: Tech4Gamers
Dziękujemy za wsparcie!