Borderlands 4 może i jest droższe, ale za to będziemy mogli uciszyć irytującą blaszaną mordę
Gracze Borderlands 4 wreszcie mogą uciszyć Claptrapa i wielu uzna to za najlepszy dodatek w historii serii. Ale czy to wystarczy, by uzasadnić wyższą cenę?
Borderlands 4 zapowiada się na kontrowersyjny hit. Nie tylko przez swoją premierową cenę, która wywołała sporo zgrzytania zębami, ale też przez decyzję twórców o wprowadzeniu jednej długo wyczekiwanej opcji. Tak, to się dzieje naprawdę! Claptrap dostaje osobny suwak głośności. I choć brzmi to jak żart, to fani tej serii od lat o to prosili.
Borderlands 4 i cichy Claptrap
Claptrap, irytujący robot będący maskotką serii od pierwszej części, od zawsze dzielił społeczność. Dla jednych to zabawny sidekick, dla innych – nieznośna maszyna do wygłaszania sucharów. Dzięki wypowiedzi dyrektora narracyjnego gry, Sama Winklera, wiemy już, że w Borderlands 4 wreszcie będzie można go… ściszyć. Suwak pojawi się w menu gry, umożliwiając osobne sterowanie jego poziomem głośności. I choć nie wymaże to jego obecności z fabuły, przynajmniej nie będzie już zagłuszał każdej potyczki.
Nie brakuje jednak głosów, że taki dodatek to trochę za mało, by zrekompensować graczom wysoką cenę gry. 70 dolarów za podstawową wersję to dla wielu fanów i tka spory przeskok. Na domiar złego wiele osób uważa, że za pełne doświadczenie trzeba będzie płacić 129,99 dolarów, a wszystko tańsze to po prostu okrojona wersja. Tym bardziej że Gearbox dodatkowo podpadł graczom przez komentarze szefa studia. Randy Pitchford rzucił, że „prawdziwi fani i tak znajdą sposób, żeby zapłacić nawet 80”. Początkowo takiej właśnie spodziewano się ceny za grę, ale przynajmniej oszczędzono nam tych 10 dolców.
Z jednej strony trudno nie przyznać, że suwak Claptrapa to fajna rzecz, wręcz symboliczna. Ale z drugiej, tego typu opcje powinny być standardem co najmniej od drugiej części. Zwłaszcza że po tylu latach można by się spodziewać bardziej dojrzałego podejścia do swojej własnej społeczności.
Źródło: mp1st
Dziękujemy za wsparcie!