Najlepsze Call of Duty, jakie nie powstało. Gra miała być horrorem w Wietnamie
Call of Duty mogło być mrocznym horrorem w Wietnamie. Sledgehammer pracowało nad trzecioosobowym Fog of War, ale projekt został porzucony na rzecz Modern Warfare 3.
Pierwsza gra Sledgehammer Games miała być czymś zupełnie innym niż to, co ostatecznie trafiło na rynek. Glen Schofield, współzałożyciel studia i twórca Dead Space, zdradził, że deweloperzy przygotowywali Call of Duty: Fog of War – produkcję w klimacie horroru, rozgrywaną w Wietnamie. Pomysł jednak szybko upadł, gdy Activision potrzebowało rąk do pracy przy Modern Warfare 3.
Horror, jakiego Call of Duty nigdy nie miało
Schofield opowiada, że celem było stworzenie gry, która łączyłaby osobiste, brutalne starcia z elementami grozy. W Fog of War mieliśmy przemierzać klaustrofobiczne tunele w niemal całkowitej ciemności, strzelając czasem „na ślepo”. Pojawiały się też widowiskowe sceny, takie jak eksplozja płonącego bombowca B-52 spadającego w dżungli, czy desperacki skok do rzeki tuż przed katastrofą samolotu.
Schofield chciał, by gra utrzymała tempo typowe dla Call of Duty, ale jednocześnie wprowadziła niepokój i strach rodem z horroru. Inspiracje czerpał bezpośrednio ze swojego wcześniejszego sukcesu, Dead Space.
Niestety, Fog of War nigdy nie wyszło poza etap wczesnej produkcji. Wewnętrzne konflikty w Infinity Ward i odejście Vince’a Zampelli oraz Jasona Westa zmusiły Activision do przesunięcia Sledgehammer na ratowanie Modern Warfare 3. Od tego czasu studio nigdy nie powróciło do porzuconego pomysłu.
Dziś pozostaje jedynie wyobrażać sobie, jak wyglądałby eksperymentalny horror w świecie Call of Duty. Zamiast tego gracze dostali kolejne odsłony Modern Warfare, które choć popularne, nie miały w sobie tego ryzykownego klimatu grozy.
Źródło: PC Gamer
Dziękujemy za wsparcie!