Spektakularna porażka Concord w sumie wyszła na dobre. Sony wyciągnęło wnioski
Concord upadło po dwóch tygodniach. Teraz więc Sony zwiększa kontrolę nad projektami i zdradza, jak zamierza uniknąć podobnych sytuacji.
Ubiegły rok przyniósł Sony jedną z największych wpadek w historii gier live-service. Strzelanka pod tytułem Concord, stworzona właśnie jako gra-usługa, została zamknięta zaledwie dwa tygodnie po premierze. Projekt, który miał budować nową społeczność wokół marki PlayStation, szybko okazał się absolutną, totalną porażką.
Concord dał Sony do myślenia
Do sprawy odniósł się Hermen Hulst, szef działu biznesowego w PlayStation Studios. W rozmowie z Financial Times przyznał, że gra stała się pewnego rodzaju lekcją dla całej firmy. Według niego zabrakło odpowiednio wczesnej kontroli procesu twórczego – dlatego Sony wprowadziło nowe procedury, obejmujące częstsze testy i dokładniejszą analizę poszczególnych etapów produkcji. Hulst podkreślił, że nie chce, by zespoły bały się podejmować ryzyka. Liczy na śmiałe pomysły, jak również na nowe marki. Jednocześnie Sony planuje reagować wcześniej, by ewentualne błędy nie prowadziły do katastrofy na etapie premiery.
Jeśli mamy ponosić porażki to chcę, żeby były szybkie i tanie.
Mimo upadku Concord firma nie zamierza rezygnować z gier-usług. Hulst zaznaczył, że kluczowa jest różnorodność doświadczeń i tworzenie społeczności wokół poszczególnych tytułów. Jednym z kolejnych projektów jest Marathon od Bungie. Gra miała już swoje problemy, w tym niekorzystne porównania do Concorda i opóźnienia. W czerwcu jej premiera została przesunięta bez podania nowej daty. Marathon wciąż jednak pozostaje w planach wydawniczych Sony i powinien ukazać się do końca roku fiskalnego 2026. Los tego projektu pokaże, czy wyciągnięte wnioski faktycznie zmienią podejście firmy do gier-usług.
Źródło: GameSpot
Dziękujemy za wsparcie!