Gracze lubią, gdy świat płonie i gry spektakularnie upadają – mówią twórcy Concord
Były deweloper Concord twierdzi, że część graczy czerpie satysfakcję z porażki gier, co mocno odbiło się na twórcach i podejściu Sony do gier-usług.
Concord miało być jednym z najważniejszych projektów Sony w 2024 roku. Ambitna strzelanka-usługa od studia Firewalk została jednak zamknięta zaledwie kilka dni po premierze, stając się największą porażką PlayStation w ostatnich latach. Tytuł kosztował firmę miliony, a jego klęska odbiła się echem w całej branży.
Twórcy wspominają Concord
W podcaście Life Well Wasted byli pracownicy Firewalk opowiedzieli o atmosferze wokół gry. Jak przyznali, wielu graczy wyrobiło sobie opinię o Concord jeszcze przed premierą, co miało związek z nieudanym marketingiem. Jeden z deweloperów stwierdził też, że istnieje grupa odbiorców, która czerpie satysfakcję z oglądania spektakularnych porażek dużych produkcji.

Według nich łatwo jest dołączyć do takiej „fali krytyki”. Jednak rzadko kto myśli wtedy o konsekwencjach dla zwykłych twórców, którzy miesiącami pracowali nad projektem. Sam zespół wspomina jednak pracę nad grą z sentymentem, określając ją jako „najpiękniejszy samochód, jaki kiedykolwiek rozbili”.
Fiasko Concord sprawiło, że gracze zaczęli z większą rezerwą podchodzić także do innych zapowiedzianych projektów live-service, takich jak Marathon od Bungie. Sony natomiast zostało zmuszone do ponownej analizy swojej strategii w tym segmencie. Firma zapowiedziała, że w przyszłości większy nacisk położy na jakość, a nie liczbę nowych gier-usług.
Porażka Concord pokazuje, jak bardzo ryzykowny jest rynek gier usługowych. Choć może on zapewnić gigantyczne zyski, jedna wpadka potrafi zmienić nastawienie graczy i całkowicie zachwiać planami wydawcy.
Źródło: Tech4Gamers
Dziękujemy za wsparcie!