Dying Light Retouched już jest – Harran nigdy nie wyglądał lepiej
Jeśli wciąż pamiętacie dreszcze podczas pierwszych chwil z Dying Light, to teraz jest idealna okazja, żeby wrócić do Harran. Aktualizacja Retouched, która była zapowiadana podczas jubileuszu 10-lecia gry, właśnie trafiła na wszystkie platformy. I powiem Wam — robi wrażenie!
Już do pobrania – Dying Light Retouched to pozycja obowiązkowa
Twórcy poszli na całość i zadbali o to, by legendarna atmosfera pierwowzoru nie tylko pozostała, ale wręcz nabrała nowego blasku. W skrócie, dostajemy:
- Tekstury w wyższej rozdzielczości, dzięki którym każdy budynek, każdy zakamarek Harran, jest bardziej wyrazisty i realistyczny. Po prostu gra wygląda teraz jak z innej generacji.
- Niebo i chmury podrasowane na maksa — to niby drobnostka, ale te detale robią ogromną różnicę, szczególnie podczas eksploracji miasta o zmierzchu czy w czasie burzy.
- Cienie na poziomie Ultra, które dodają głębi i sprawiają, że świat wydaje się żywszy, a każdy zakamarek jeszcze bardziej tajemniczy.
- Muzyka odświeżona i rozbudowana — oryginalny soundtrack Pawła Błaszczaka został zremasterowany i wzbogacony o nowe utwory i ambienty, które idealnie podkręcają klimat i potęgują napięcie.
Co ważne, drobne różnice w jakości możecie zauważyć w zależności od platformy, ale wrażenia są naprawdę spójne i robią świetną robotę.
Jeżeli interesuje Was, jak te zmiany wpłynęły na techniczne aspekty gry, twórcy przygotowali też szczegółowy wpis na swoim blogu. To prawdziwa gratka dla fanów „zaplecza” produkcji i osób, które chcą zanurzyć się w szczegóły tego, jak powstawała ta aktualizacja.
Zobacz też: Wiedźmin 4 bez tych zadań. CDPR konkretnie na temat questów
Dying Light Retouched to nie tylko sentymentalny powrót do klasyki, ale też jasny sygnał, że Techland wciąż chce rozwijać i pielęgnować swój flagowy tytuł. Już za chwilę, bo 22 sierpnia, zobaczymy Dying Light: The Beast — kolejny rozdział, który na pewno nie pozwoli nam się nudzić.
Źródło: Steam
Dziękujemy za wsparcie!