Wyczekiwana premiera polskiego Dying Light: The Beast
Na rynku oficjalnie zadebiutowała gra Dying Light: The Beast od polskiego studia Techland.
Techland udostępnił wreszcie swoją najnowszą produkcję – Dying Light: The Beast. Gra ukazała się na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S i otrzymała efektowny zwiastun premierowy. To powrót dobrze znanego bohatera, Kyle’a Crane’a, którego losy fani śledzili ostatnio w dodatku The Following.
Premiera wyczekiwanego Dying Light: The Beast
Akcja nowej odsłony rozgrywa się kilkanaście lat później. Po wydarzeniach z rozszerzenia Crane trafia w ręce organizacji GRE oraz tajemniczego Barona. Przez 13 lat był poddawany brutalnym eksperymentom, które zmieniły go nie do poznania. W końcu udaje mu się wyrwać na wolność i wyrusza, by zemścić się na swoich oprawcach, korzystając z nadnaturalnych zdolności.
Rozgrywka pozwala podejść do starć na różne sposoby – skradanie i użycie broni palnej są jak najbardziej możliwe. Jednak prawdziwą nowością jest Beast Mode, w którym Crane staje się żywą maszyną do walki, zdolną siać spustoszenie wśród zombie i przerażających Chimer.
ZOBACZ TEŻ: Dwie nowe gry dostępne za darmo w Epic Games Store
Nie oznacza to jednak, że droga bohatera będzie łatwa. Po zmroku na ulice wychodzą Volatile – jeszcze groźniejsze niż wcześniej, polujące w zorganizowanych grupach. Techland podkreśla, że parkour pozostaje kluczowym elementem rozgrywki i często jedyną metodą na przetrwanie starcia z najpotężniejszymi przeciwnikami.
Premiera gry to, no, trzeba przyznać, bardzo ważny moment dla serii, która zdobyła popularność dzięki połączeniu dynamicznej akcji, survivalu i otwartego świata. Powrót Kyle’a Crane’a oraz nowe mechaniki mogą przyciągnąć zarówno weteranów cyklu, jak i graczy, którzy dopiero teraz sięgną po markę.
Źródło: GamingBolt
Dziękujemy za wsparcie!