BioWare obawia się o przyszłość. Wszystko przez wielkie przejęcie EA za 55 mld dolarów
BioWare pod presją po przejęciu EA za 55 miliardów dolarów. Pracownicy studia obawiają się zwolnień i niepewnej przyszłości gier takich jak Mass Effect.
BioWare od lat kojarzone jest z najlepszymi zachodnimi RPG-ami, ale ostatnie wydarzenia stawiają przyszłość studia pod dużym znakiem zapytania. Przejęcie Electronic Arts w rekordowym dealu wartym 55 miliardów dolarów budzi entuzjazm inwestorów, lecz wewnątrz zespołu panuje zupełnie inny nastrój. Doniesienia Insider Gaming wskazują, że atmosfera w kanadyjskim oddziale jest nerwowa i pełna obaw.
Mass Effect w cieniu obaw o przyszłość BioWare
Niepokój nie wziął się znikąd. Dragon Age: The Veilguard, pierwsza duża gra BioWare od czasów klęski Anthem, zebrała pozytywne recenzje, ale nie osiągnęła zakładanych wyników. Electronic Arts celowało w 3 miliony graczy, a udało się przyciągnąć zaledwie połowę. To wystarczyło, by uruchomić redukcję etatów i zmniejszyć studio do mniej niż stu pracowników. Teraz wielu z nich mówi wprost, że czuje się, jakby żyło na „liczniku”.
BioWare kontynuuje prace nad nową odsłoną Mass Effect, ale sami deweloperzy przyznają, że traktują projekt jak coś, co może w każdej chwili zostać przerwane. Anonimowe źródła mówią o przygotowywaniu portfolio i rozglądaniu się za nową pracą. Przejęcie EA przez fundusz PIF oraz partnerów Silver Lake i Affinity Partners zwiększa tylko obawy. Ogromny dług i konieczność szybkich cięć kosztów mogą sprawić, że to właśnie mniejsze studia – jak BioWare – znajdą się na pierwszej linii zwolnień.
W przeszłości mówiło się nawet o możliwości sprzedaży marki, co mogłoby być jedynym ratunkiem dla twórców Baldur’s Gate, KOTOR czy Dragon Age. Na razie BioWare pracuje „dopóki nie usłyszy, że koniec”, ale nie jest to komfortowe ani bezpieczne środowisko. Fani kultowych serii muszą więc uzbroić się w cierpliwość i liczyć, że zawirowania nie przerwą prac nad kolejnymi projektami.
Źródło: Wccftech
Dziękujemy za wsparcie!