Eden Rona Howarda w polskich kinach. Czy uratuje go europejska publiczność?
Już 5 września polscy widzowie zobaczą Eden. To najnowszy film Rona Howarda, reżysera, którego kino od dekad kojarzy się z wysoką jakością i kasowymi hitami. Tym razem jednak sytuacja wygląda nietypowo, bo produkcja z tak mocnymi nazwiskami jak Ana de Armas, Jude Law czy Vanessa Kirby w Stanach Zjednoczonych przepadła z kretesem, zarabiając na otwarcie zaledwie milion dolarów i zdobywając niespełna sześćdziesiąt procent pozytywnych recenzji.
Eden to klapa w USA i mieszane opinie krytyków
Eden miał światową premierę na festiwalu w Toronto, lecz mimo gwiazdorskiej obsady i nazwiska uznanego twórcy film długo czekał na dystrybutora. Gdy wreszcie trafił do amerykańskich kin, publiczność nie dopisała, a krytycy nie byli jednomyślni. Choć zwrócono uwagę na intensywną kreację Any de Armas jako baronowej i mroczniejszy ton niż w dotychczasowych filmach Howarda, wielu recenzentów uznało, że opowieść nie dorasta do ambicji.
Produkcja oparta na prawdziwej historii osadników, którzy próbowali stworzyć utopijną społeczność na Galapagos po I wojnie światowej, miała potencjał, by poruszyć widzów. Howard postawił jednak na drastyczne sceny i brutalny klimat, co wywołało zaskoczenie u fanów jego wcześniejszych, bardziej stonowanych obrazów. To ryzyko nie przełożyło się jednak na sukces.
Na Rotten Tomatoes film może się pochwalić jedynie 58% pozytywnych opinii, co jak na standardy hollywoodzkiej produkcji z takim budżetem i obsadą jest wynikiem poniżej oczekiwań. Tym bardziej, że nazwiska takie jak Daniel Brühl czy Sydney Sweeney zazwyczaj przyciągają uwagę fanów kina.
Zobacz też: Olivia Cooke o 3. sezonie House of the Dragon: „To szalone i ogromne”
Teraz pytanie brzmi: czy polska i szerzej, europejska publiczność, spojrzy na Eden przychylniej? Nierzadko zdarza się, że produkcje, które nie odnalazły widowni w USA, zyskują drugie życie na Starym Kontynencie. Jeśli historia osadników z Galapagos i mroczna kreacja Any de Armas trafią do europejskiej wrażliwości, film może jeszcze odrobić straty.
Źródło: worldofreel.com
Dziękujemy za wsparcie!