Fani bojkotują Borderlands 4. CEO studia podważył ich lojalność – i wywołał burzę
Zamiast entuzjazmu – gniew i rozczarowanie. Borderlands 4, które miało być wielkim powrotem kultowej serii, dziś znajduje się w centrum jednego z największych kryzysów PR ostatnich lat w branży gier. Wszystko przez wypowiedź Randy’ego Pitchforda, CEO studia Gearbox, który stwierdził, że „prawdziwi fani” zapłacą 80 dolarów za grę. To jedno zdanie wystarczyło, by w sieci zawrzało.
Problemy Borderlands 4. Fani oburzeni
Pitchford próbował uzasadnić możliwą wyższą cenę ogromnym budżetem Borderlands 4, który ponoć podwoił nakłady z trzeciej części. Ale zamiast zrozumienia, spotkał się z ostrą reakcją. Dla wielu graczy i twórców związanych z serią taka wypowiedź to policzek. W ich oczach CEO sprowadził fanowską lojalność do portfela. W odpowiedzi na jego słowa, Internet zalała fala negatywnych komentarzy. Popularni streamerzy i youtuberzy ogłosili, że nie zamierzają promować ani kupować gry. Niektórzy mówią wprost: Borderlands 4 jest skazane na porażkę, niezależnie od tego, jak dobrą grą się okaże.
Fani nie tylko odwracają się od nowej części. Starsze odsłony serii zaczęły być masowo „review bombowane” – dostają negatywne oceny na Steamie i innych platformach. „Nie chodzi o cenę, chodzi o podejście” – piszą gracze w komentarzach. Co gorsza, to nie pierwsza taka sytuacja z udziałem Pitchforda. Już wcześniej wdawał się w publiczne spory z fanami na Twitterze, co tylko dolało oliwy do ognia. Próby łagodzenia sytuacji w kolejnych dniach niewiele pomogły – społeczność uznała, że jest już za późno.
Zobacz też: Zaskakujące funkcje PlayStation 1. Ta konsola wyprzedziła swoje czasy
A szkoda, bo wszystko wskazywało na to, że Borderlands 4 będzie największą i najbardziej dopracowaną częścią w historii serii. Premiera zaplanowana jest na 12 września 2025 roku na PS5, Xbox Series X|S i PC, a później także na Switcha 2. Technicznie gra ma być ogromnym krokiem naprzód – ale dziś to nie gameplay ani grafika są tematem numer jeden. W tej chwili pytanie brzmi: czy Borderlands 4 przetrwa burzę, którą wywołał sam szef studia? Gracze mogą wybaczyć wiele – opóźnienia, błędy, nawet wysoką cenę. Ale trudno wybaczyć lekceważenie. W branży, gdzie relacja z fanami to kapitał ważniejszy niż budżet, Gearbox może właśnie stracił to, co najcenniejsze.
Źródło: tech4gamers.com
Dziękujemy za wsparcie!