Filmowy BioShock ucieszy graczy. Chodzi o fabułę
Po latach niepewności i wielu zmianach w produkcji film na podstawie gry BioShock wreszcie nabiera kształtów. Producent Roy Lee w najnowszym wywiadzie dla The Direct potwierdził, że nadchodząca adaptacja będzie bezpośrednio inspirowana pierwszą grą z 2007 roku. Choć wiele szczegółów pozostaje tajemnicą, zapewnienia o wierności fabule dają nadzieję na film, którego fani od dawna oczekiwali.
Film BioShock – co czeka na widzów?
Lee w rozmowie zdradził, że fabuła filmu będzie bazować na wydarzeniach z pierwszej części BioShocka, a sama produkcja ma oddać to, co najbardziej charakterystyczne dla oryginału. Fani gry mogą więc spodziewać się klimatycznego odwzorowania Rapture i postaci, które stały się ikonami tego uniwersum. Choć projekt napotkał liczne trudności, w tym przerwy związane z innymi zobowiązaniami twórców, teraz wydaje się, że produkcja wreszcie rusza pełną parą.
Produkcja BioShocka zmagała się z wieloma trudnościami, zwłaszcza po zmianach w strukturze Netflixa. W wyniku cięć budżetowych film nie będzie już tak epicki pod względem wizualnym, jak początkowo planowano. Zamiast tego twórcy postawili na bardziej kameralną narrację, skupiając się na atmosferze, filozoficznych wątkach i głębokich emocjach, które wyróżniały grę. Choć może to oznaczać mniejszą rozmach produkcji, z pewnością wpłynie na jej bardziej intymny charakter.
Zobacz też: Dlaczego Planescape: Torment to wciąż najgłębsze RPG w historii?
Choć wciąż nie podano konkretnej daty premiery, producent Roy Lee zapewnia, że projekt zbliża się do realizacji. Scenariusz jest już w trakcie dopracowywania, a reżyser Francis Lawrence, po zakończeniu pracy nad kolejnymi częściami Igrzysk Śmierci, wróci do pracy nad BioShockiem. Fani czekają na ten film od lat, a zapowiedzi o postępach produkcji sprawiają, że Rapture w końcu może trafić na ekrany.
Źródło: twistedvoxel.com
Dziękujemy za wsparcie!