Ghost of Yotei bez nudnego, otwartego świata. Twórcy obiecują niespodzianki
Otwarte światy w grach potrafią być piękne, ale też… nużące. Twórcy Ghost of Yotei, duchowego spadkobiercy Ghost of Tsushima, doskonale to rozumieją i zapowiadają coś więcej niż tylko kolejne znaczniki na mapie. Tym razem mają sposób, by ciekawość gracza naprawdę się opłacała.
Ghost of Yotei celuje w świat, który żyje i zaskakuje
W rozmowie z Automaton współreżyser gry Nate Fox nie owijał w bawełnę. Ghost of Tsushima, choć kochane przez graczy, miało swoje problemy. Największym była powtarzalność: podobne aktywności, zbliżone nagrody, wrażenie „odhaczania” mapy. Dlatego Ghost of Yotei ma być inne. „Tym razem, kiedy gracz coś odkryje, nie spotka go po prostu znany schemat. Przygotowaliśmy różne typy rezultatów – chcemy zaskakiwać, bawić się z oczekiwaniami,” mówi Fox.
Sercem tej nowej filozofii ma być eksploracja nagradzająca nie tylko przedmiotami, ale doświadczeniami. Ghost of Yotei wprowadzi system Clue Card, który ma pomóc śledzić wątki, wybory i alternatywne ścieżki. To gracz ma być narratorem, nie tylko odbiorcą historii. I właśnie w tym tkwi różnica: świat nie ma tylko wyglądać, on ma żyć, reagować i dawać poczucie, że każda decyzja, każdy krok, ma znaczenie.
Nowa gra od Sucker Punch zaoferuje około 60 godzin treści dla tych, którzy chcą chłonąć świat do ostatniego listka wiśni. Powrócą minigry znane z Tsushimy, ale pojawi się też wiele nowych, bardziej zróżnicowanych. Szczególną uwagę zwrócono na tryby filmowe. Tym razem będą one oddawać hołd wielkim japońskim reżyserom, oferując kilka stylów wizualnych inspirowanych klasykami kina samurajskiego.
Zobacz też: 10 lat później i 1 000 godzin w grze. Fan Wiedźmin 3 odkrywa zaskakujący sekret
Nawet były szef PlayStation, Shuhei Yoshida, przyznał, że Ghost of Yotei jest „jeszcze lepsze” niż jego poprzednik. To może oznaczać nie tylko wizualne arcydzieło, ale i otwarty świat, w którym każda wizyta za rogiem to potencjalna historia.
Źródło: gamerant.com
Dziękujemy za wsparcie!