Zdecydowana większość graczy woli tytuły singleplayer. Gry-usługi umierają?
Nowa ankieta pokazała, co naprawdę wolimy i to nie są gry multiplayer. Ponad 70% graczy stawia na tryb single, co w ciekawym świetle stawia gry-usługi.
Wielu próbowało rozstrzygnąć ten odwieczny spór, ale wygląda na to, że sprawa właśnie się rozwiązała. Ponad 1,3 miliona graczy wzięło udział w internetowej ankiecie i jasno pokazali, co wolą: samotną przygodę zamiast rywalizacji w sieci. Single-player wciąż rządzi i to bezapelacyjnie.
Gry singleplayer znowu na szczycie
Całość zaczęła się od ankiety na YouTube’owym kanale FaulesGaming. Zapytano graczy, który typ gier wybierają najczęściej. Wyniki? Ponad 70% głosów padło na tryb dla jednego gracza. Multiplayer zebrał jedynie 20%, co-op tylko 5%, a battle royale… mizerne 2%. Choć ankieta nie jest naukowa, to z ponad milionem głosów można śmiało uznać ją za wiarygodny barometr nastrojów.
Nic dziwnego, bo jak przyznają gracze, single-player to zupełnie inne doświadczenie. Można grać we własnym tempie, bez presji i bez toksycznych graczy w lobby. Dla wielu to forma ucieczki od stresów dnia codziennego, coś w rodzaju osobistej opowieści, w której to my jesteśmy głównym bohaterem.
Co ciekawe, część głosujących napisała wprost, że im są starsi, tym bardziej cenią sobie spokój i narrację zamiast nerwowej rywalizacji. Multiplayer? Może i bywa zabawny, ale często zamienia się w stresującą przepychankę pełną „tryhardów” i frustracji. Dlatego tryb jednoosobowy to dla wielu dziś bezpieczna przystań.
Oczywiście nie oznacza to, że gry multiplayer tracą sens. Wręcz przeciwnie, nadal mają rzesze fanów, świetne produkcje i wspólne emocje. Ale ta ankieta pokazuje, że jeśli mamy wybrać, wolimy spokojnie zanurzyć się w świecie gry niż denerwować się na współtowarzysza z drugiego końca świata.

Źródło: Tech4Gamers
Dziękujemy za wsparcie!