Wielka tajemnica GTA V wyjaśniona. Poszukiwania trwały latami
Przez lata gracze przeczesywali GTA V w poszukiwaniu odpowiedzi na jedno pytanie: skąd do cholery bierze się to creepy śmiech w tunelach pod miastem? Teorie były różne. Od glitchy, przez ukryte postacie, aż po nowe miejskie legendy. Teraz w końcu mamy konkret. Urban explorer Gator Keys wziął sprawę na warsztat i wszystko wskazuje na to, że wcale nie chodzi o błąd, to celowy easter egg, który nawiązuje do słynnego Ratmana z Liberty City.
GTA V już bez niespodzianek?
Jeśli kiedykolwiek zapuszczałeś się do kanałów pod centrum Los Santos, mogłeś trafić na dziwny dźwięk. Krótkie, niepokojące śmiechy, które pojawiają się tylko w jednym konkretnym miejscu. Gracze od lat kłócili się o to, czy to przypadkowo odpalona linia dialogowa, czy zapowiedź czegoś większego. Gator Keys odkrył w plikach gry, że dźwięk nazywa się hobo_laugh i jest przypisany wyłącznie do jednej kratki wentylacyjnej, to znaczy, że Rockstar zrobił to celowo. Znając zamiłowanie studia do legend i mitów, trudno przejść obok tego obojętnie. Zwłaszcza że podobna historia wydarzyła się przy okazji GTA San Andreas, kiedy twórcy celowo wrzucili Bigfoota, bo fani przez lata go sobie „wmawiali”. Tym razem mamy powrót do GTA 4, gdzie temat Ratmana, rzekomego mutantorata żyjącego w tunelach Liberty City, był jedną z najpopularniejszych miejskich legend.
Gator Keys twierdzi, że śmiech w tunelach Los Santos to dokładnie taki sam ruch: ma przypominać starym wyjadaczom czasy, kiedy baliśmy się zejść do podziemi Liberty City. Tyle że tym razem Rockstar dorzucił prawdziwy dźwięk, zamiast tylko pozwolić graczom snuć domysły.
Zobacz też: Uwielbiany soulsborn w promocji na PS4 i PS5. Pozycja obowiązkowa
To oczywiście nie rozwiązuje wszystkich tajemnic GTA 5 – mural z Mount Chiliad nadal pozostaje nierozszyfrowany
Źródło: thegamer.com
Dziękujemy za wsparcie!