„Współczesne kino to gó$#@o!”. Ridley Scott krytykuje nowe produkcje
Ridley Scott, twórca kultowych filmów takich jak Obcy czy Gladiator, po raz kolejny zaskakuje swoją pewnością siebie. Podczas weekendowej retrospektywy filmowej reżyser nie krył swojego niezadowolenia z obecnego stanu kina, jednocześnie chwaląc własne dokonania. Czy jego odważne słowa mają podstawy, czy to po prostu kolejna oznaka jego narcystycznej pewności?
Ridley Scott o współczesnym kinie, brak skromności i wielka wiara w siebie
Ridley Scott, jeden z najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina, znany ze swoich odważnych i często kontrowersyjnych wypowiedzi, po raz kolejny nie szczędził słów krytyki pod adresem współczesnych produkcji filmowych. Podczas niedawnej retrospektywy filmowej, 87-letni twórca został zapytany o to, które współczesne filmy zrobiły na nim największe wrażenie. Odpowiedź była typowa dla Scotta: „Liczba filmów, które dziś powstają, to dosłownie miliony na całym świecie – i większość z nich to gów&$. Więc wiecie, co robię? To okropne, ale zacząłem oglądać własne filmy. I wiecie co? One są naprawdę dobre! I w dodatku się nie starzeją.”
Chociaż takie stwierdzenia mogą wzbudzać kontrowersje, nie sposób nie docenić faktu, że Scott ma na swoim koncie niezapomniane produkcje, które na stałe wpisały się w historię kina. Filmy takie jak Obcy, Gladiator, Helikopter w ogniu, Blade Runner czy Thelma i Louise są uważane za klasyki, które wciąż pozostają aktualne, a ich wpływ na popkulturę jest niezaprzeczalny. Oczywiście, takie osiągnięcia dają mu pewne podstawy do wygłaszania pewnych pochwał na temat swojej twórczości.
Zobacz też: Amazon cenzuruje plakaty Jamesa Bonda
Jednak jego wypowiedzi, pełne pewności siebie i ego, nie są niczym nowym. Scott od zawsze był pewny swojego geniuszu, nie bojąc się wyrażać opinii na temat innych reżyserów i twórców. Na przykład, określając G.I. Jane jako „najlepszy film prokobiecym w historii” czy Gladiatora 2 jako „najlepszy film, jaki kiedykolwiek zrobił”. Jego krytyka superbohaterskich produkcji, które nazwał „nudnymi jak cholera”, również nie przeszła bez echa. Takie wypowiedzi od lat budują jego wizerunek jako osoby, która wierzy, że nikt nie potrafi stworzyć tak złożonych i wyjątkowych światów jak on.
Dzięki tej niezachwianej wierze we własny talent Scotta nie tylko przetrwał w branży przez ponad pięć dekad, ale wciąż jest aktywny, przygotowując kolejne projekty. Jego najnowszym filmem jest The Dog Stars, postapokaliptyczne science fiction, które trafi do kin w 2026 roku, z Jacobem Elordim, Joshem Brolinem i Margaret Qualley w rolach głównych.
Źródło: worldofreel.com
Dziękujemy za wsparcie!