Od buntu w więzieniu po lądowanie UFO na Podlasiu. Netflix inwestuje w Polskę!
Netflix udowadnia, że polski rynek jest dla niego absolutnym priorytetem. Po ogromnym sukcesie takich produkcji jak 1670 czy Znachor, platforma idzie za ciosem i ogłasza aż pięć nowych, rodzimych projektów. Wśród nich znajdziemy mroczny thriller inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, pierwszy polski dramat medyczny z Leszkiem Lichotą oraz komedię o sfingowanym lądowaniu kosmitów. Szykuje się prawdziwa uczta dla fanów polskiego kina.
Od thrillera po komedię: Przegląd nowych polskich produkcji Netflix
Platforma ogłosiła dwa seriale, które już na starcie budzą ogromne emocje. Pierwszy z nich to Bunt, thriller, którego fabuła nawiązuje do największego buntu więziennego w historii Polski. Opowieść o byłych współwięźniach, którzy stają po przeciwnych stronach barykady, zapowiada gęsty i napięty klimat. Gwarancją jakości są tu nazwiska odtwórców głównych ról – Borysa Szyca i Filipa Pławiaka. Drugim serialem jest Znieczulenie, czyli pierwszy polski dramat medyczny w stajni Netflixa. W roli głównej zobaczymy Leszka Lichotę jako neurochirurga, który po zawodowej porażce szuka nowego startu w prowincjonalnym szpitalu.
Netflix nie zapomina także o fanach pełnego metrażu, zapowiadając trzy bardzo zróżnicowane filmy. Pierwszy z nich, Czarna Wołga, to kryminał, który sięgnie do jednej z najsłynniejszych legend miejskich z czasów PRL-u. Kolejny tytuł to Kolory zła: Czerń, w którym wystąpi Jakub Gierszał, co sugeruje kontynuację mrocznego uniwersum znanego widzom platformy. Na zupełnie innym biegunie znajduje się komedia Podlasie, która opowie zabawną historię mieszkańców wsi, gotowych na wszystko, by przyciągnąć turystów – nawet na sfingowanie wizyty obcych z kosmosu.
Ta odważna ofensywa programowa jest bezpośrednią kontynuacją strategii, która przyniosła platformie ogromny sukces w Polsce. Tytuły takie jak historyczny serial komediowy 1670 czy nowa adaptacja klasycznego Znachora podbiły serca widzów nie tylko w kraju, ale i za granicą, udowadniając, że polskie historie mają uniwersalny potencjał. Najnowsze zapowiedzi to jasny sygnał, że Netflix zamierza dalej inwestować w rodzimych twórców i opowieści bliskie polskiemu odbiorcy.
Zobacz też: Weekend grozy na HBO Max! „Zakonnica” i „To” w ofercie, a do tego film z Prime Video
Różnorodność gatunkowa zapowiedzianych produkcji pokazuje, że platforma chce zbudować kompleksową i bogatą ofertę dla polskiego widza. Od mrożącego krew w żyłach thrillera, przez wzruszający dramat medyczny, aż po lekką komedię i kryminał z nutą nostalgii – każdy znajdzie coś dla siebie. Na więcej szczegółów dotyczących dat premier musimy jeszcze poczekać, ale już teraz widać, że nadchodzące miesiące na Netflix upłyną pod znakiem polskich produkcji.
Źródło: Informacje prasowe
Dziękujemy za wsparcie!