Battlefield wywołuje burzę – fani wściekli po decyzji DICE o braku ograniczeń broni
Entuzjazm fanów serii Battlefield zgasł szybciej niż wybuch granatu na polu walki. Jeszcze niedawno społeczność żyła wyciekami z Battlefield 6 i cieszyła się z powrotu do klasycznego podziału na klasy. Jednak jedna decyzja studia DICE wystarczyła, by w internecie rozpętała się prawdziwa wojna.
Problemy z nowym Battlefield. Chodzi o ograniczenia broni
W opublikowanym komunikacie DICE ogłosiło, że Battlefield 6 zrezygnuje z systemu specjalistów znanego z Battlefield 2042 i powróci do tradycyjnych klas: szturmowca, medyka, inżyniera i zwiadowcy. Gracze przyjęli to z entuzjazmem – do momentu, gdy poznali szczegóły. Okazuje się, że w Battlefield 6 każda klasa będzie mogła korzystać z dowolnej broni. Snajper z LMG? Medyk z rakietnicą? Inżynier z karabinem wyborowym? Wszystko dozwolone. Jedynym ograniczeniem mają być drobne bonusy dla klas, np. zwiadowca zyska możliwość dłuższego wstrzymywania oddechu przy celowaniu przez lunetę.
DICE tłumaczy ten ruch jako „swobodę dostosowania stylu gry”, ale dla wielu graczy to powrót do chaosu znanego z Battlefielda 2042 – gry, która mocno nadszarpnęła zaufanie społeczności. Subreddit poświęcony serii BF w ciągu kilku godzin zamienił się w pole bitwy. Gracze zarzucają DICE brak szacunku dla tożsamości klas, ignorowanie feedbacku i powtarzanie błędów z przeszłości. Pojawiły się nawet wpisy w stylu „Nie kupimy tej gry, jeśli znowu pójdziecie ścieżką 2042”.
Zobacz też: Mindseye to wielka klapa? Niepokojące wieści przed premierą
Najczęściej powtarzanym komentarzem jest: „To definicja szaleństwa” – parafraza słynnego powiedzenia o powtarzaniu tych samych błędów i oczekiwaniu innych rezultatów. Choć nowa gra DICE wciąż jest we wczesnej fazie testów (tzw. BF Labs), a DICE w przeszłości udowodniło, że potrafi zmieniać swoje decyzje po premierze, wielu graczy nie daje już kredytu zaufania. Fani oczekują, że gra będzie wracać do korzeni, a nie rozwadniać rolę klas przez pełną dowolność wyboru uzbrojenia.
Źródło: pcgamer.com
Dziękujemy za wsparcie!