Superman wraca. James Gunn unika błędów z czasów Henry’ego Cavilla

Nowy Superman naprawi wszystkie błędy Henry'ego Cavilla
Filmy Filmy i seriale Newsy Newsy

James Gunn nie zwalnia tempa. Po sukcesie tegorocznego filmu Superman, który zarobił ponad 600 milionów dolarów i zebrał bardzo pozytywne recenzje, reżyser szykuje kontynuację zatytułowaną Man of Tomorrow. Produkcja trafi do kin w lipcu 2027 roku i już teraz mówi się, że będzie to krok we właściwym kierunku – zupełnie inny niż ten, który pogrążył DCEU i postać Supermana w wykonaniu Henry’ego Cavilla.

Superman: Man of Tomorrow jako bezpośrednia kontynuacja

Choć film nie nosi wprost numeru dwa w tytule, wszystko wskazuje na to, że będzie to bezpośredni sequel. David Corenswet powróci jako Clark Kent, a u jego boku zobaczymy Rachel Brosnahan jako Lois Lane oraz Nicholasa Houlta jako Lexa Luthora. Co ciekawe, rola Luthora ma być jeszcze bardziej rozbudowana niż wcześniej, co sugeruje, że relacja między bohaterami stanie się jednym z filarów fabuły.

Do obsady mogą wrócić także Isabela Merced jako Hawkgirl oraz postacie związane z redakcją Daily Planet. Tytuł Man of Tomorrow sugeruje, że film skupi się na dalszym rozwoju Supermana jako symbolu nadziei i kogoś, kto uczy się wykorzystywać swoje moce, aby tworzyć lepszy świat. Gunn chce budować historię krok po kroku, bez pośpiechu, ale konsekwentnie, rozwijając mitologię bohatera.

To podejście jest zupełnym przeciwieństwem tego, co spotkało Cavilla. Man of Steel z 2013 roku zarobił wprawdzie więcej niż obecny Superman, ale mieszane recenzje sprawiły, że Warner Bros. szybko porzuciło plan tradycyjnej kontynuacji. Zamiast Man of Steel 2 widzowie dostali Batman v Superman, które w praktyce stało się bardziej filmem o Batmanie niż o Supermanie. Cavill nigdy nie doczekał się solowego sequela, a jego dalsze występy były jedynie częścią przyspieszonej próby stworzenia własnego uniwersum na wzór MCU.

CZYTAJ RÓWNIEŻ  Nowa marka Capcomu. Pragmatę wkrótce sprawdzimy za darmo na PS5

Zobacz też: Serial God of War od Amazona coraz bliżej. Zdjęcia ruszą w marcu

DCU pod kierunkiem Gunna idzie inną drogą. Twórcy nie rzucają się od razu w wielkie team-upy, tylko rozwijają historie poszczególnych bohaterów. Supergirl i Clayface, które trafią do kin w 2026 roku, mają być odważniejszymi ruchami, ale to Man of Tomorrow będzie kluczowym sprawdzianem dla nowego Supermana. Jeśli film powtórzy sukces poprzednika, DCU zyska solidny fundament do dalszej rozbudowy swojego świata.

Źródło: comicbook.com

Drogi Czytelniku! Niektóre odnośniki zawarte w artykułach mają charakter afiliacyjny. Kliknięcie w taki link lub dokonanie za jego pośrednictwem zakupu, nie wiąże się dla Czytelników z żadnymi dodatkowymi kosztami. Pozwala nam natomiast otrzymać prowizję, dzięki której możliwe jest utrzymanie i rozwój pracy Redakcji.

Dziękujemy za wsparcie!
Dawid Szafraniak
O autorze

Dawid Szafraniak

Redaktor
Pierwsze growe szlify zbierał jeszcze w erze PS1, aby później zapoznawać się z kolejnymi wcieleniami japońskiej konsoli, skosztować Xboksa i Switcha. Ostatecznie najbardziej lubi PC, a ostatnio nawet i granie w chmurze. Królują u niego FPS-y, gry akcji nieczęsto górujące nad filmami i tytuły wyścigowe, które podobno #nikogo. Święta Trójca gamingu? Pierwsze Modern Warfare, seria Mass Effect i Uncharted. Bez tego nic nie miałoby sensu. Poza grami lubi planować kolejne podróże i chwytać za aparat fotograficzny podczas meczów piłki nożnej.

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie