Netflix z wielką premierą. Wyczekiwana animacja z uniwersum Splinter Cell już dostępna
Widzowie Netfliksa mogą dziś zanurzyć się w nową, długo oczekiwaną opowieść od Ubisoftu. Platforma przygotowała kilka premier, a wśród nich znalazła się animacja, na którą od lat czekali fani gier szpiegowskich. Chociaż październik jest wyjątkowo intensywny (jutro wchodzi polski hit Druga Furioza), warto dać szansę przynajmniej jednej z dzisiejszych nowości. Gotowi na Splinter Cell?
Sam Fisher powraca w Splinter Cell: Deathwatch
Od dzisiaj na Netflix znajdziecie Splinter Cell: Deathwatch, czyli animowany serial oparty na legendarnej serii gier Ubisoftu. W mrocznym świecie szpiegów Sam Fisher, bohater obrosły legendą, zostaje ponownie wezwany do akcji. Tym razem ma za zadanie pomóc nowej rekrutce rozpracować globalny spisek, który może zagrozić całemu światu. Produkcja łączy charakterystyczny klimat skradanek z dynamiczną akcją i nowoczesną oprawą wizualną, prezentując zupełnie nowe spojrzenie na kultowego agenta. To gratka dla tych, którzy tęsknili za mrocznymi misjami i widokiem gogli w noktowizorze.
Fani marki wiedzą, że na powrót nowej gry z tej serii czekają już od ponad dekady. Ubisoft co prawda zapowiada reboot, ale póki co Sam Fisher częściej pojawiał się jako gościnny bohater w innych tytułach wydawcy – od Ghost Recon po Rainbow Six. Dlatego premiera Deathwatch może być czymś więcej niż tylko animowaną ciekawostką – to potencjalny, mocny sygnał, że Ubisoft faktycznie szykuje się do szerszego przywrócenia marki i testuje zainteresowanie publicznością Netfliksa przed ewentualną zapowiedzią pełnoprawnego powrotu gry.
Zobacz też: PS6 bliżej niż myślimy? Nowe doniesienia o dacie premiery i starcie produkcji
Drugą nowością w ofercie jest Nasza droga zmarła, film sensacyjny z dawką czarnego humoru. Opowiada o dwóch pracownikach banku, którzy wpadają na pomysł kradzieży fortuny z konta nieżyjącego klienta. Ich misterny plan szybko wymyka się spod kontroli, gdy na trop pieniędzy wpada brutalny gang. Dynamiczna akcja i napięcie sprawiają, że to idealna propozycja na wieczorny seans, jeśli nie macie ochoty na szpiegowskie skradanki. Zamierzacie sprawdzić Splinter Cell: Deathwatch i zobaczyć, czy Sam Fisher wciąż trzyma formę?
Źródło: Informacje prasowe
Dziękujemy za wsparcie!