Premiery gier bieżącego tygodnia. Wyczekiwane MMO

Premiery gier grudzień 2025 – 5 nowości tygodnia
Premiery gier Premiery tygodnia

Varthos: Heir to the Throne

  • premiera: 16 grudnia 2025
  • platformy: PC
  • producent: Nightshift Game Development
  • wydawca: Nightshift Game Development

Varthos: Heir to the Throne to dynamiczne action-RPG z domieszką hack’n’slash oraz roguelite. Naszym zadaniem jest przebijać się przez hordy potworów i nieumarłych, które próbują nas zabić – i właśnie na tym opiera się pętla rozgrywki. Walczymy, giniemy, odradzamy się i wracamy silniejsi dzięki wszystkiemu, czego nauczyły nas nasze poprzednie podejścia. Najciekawszy motyw fabularno-mechaniczny jest taki, że do walki wracamy w ciałach poległych bohaterów. Jeśli przegramy, Varthos budzi kolejnego wojownika. Śmierć nie kończy gry. Jak bowiem przystało na tego typu produkcje, jest ona częścią progresu. Każda kolejna próba ma wykorzystywać doświadczenia i osiągnięcia wcześniejszych podejść.

Grę można przechodzić w pojedynkę lub w ramach trybu kooperacji dla maksymalnie trójki graczy. W trybie wieloosobowym ważna jest współpraca: taktyczne używanie umiejętności w drużynie i możliwość wymieniania się znalezionymi przedmiotami, żeby wzmocnić całą grupę. Rozwój postaci jest bezklasowy: nie wybieramy gotowej klasy, tylko budujemy bohatera tym, co na niego zakładamy. Sprzęt ma kluczowe znaczenie, bo to właśnie on definiuje styl gry i kierunek rozwoju.

Świat gry składa się z różnych biomów. Znajdziemy tutaj zarówno tereny otwarte, jak i zamknięte, np. lochy. Układ lokacji jest losowo generowany przy każdym nowym rozpoczęciu, więc kolejne podejścia mogą być całkowicie inne od poprzednich. Walka jest szybka, a sterowanie proste.

Splitgate: Arena Reloaded

  • premiera: 17 grudnia 2025
  • platformy: PC/PS4/PS5
  • producent: 1047 Games
  • wydawca: 1047 Games

SPLITGATE: Arena Reloaded to darmowa strzelanka arenowa, która łączy elementy znane ze Splitgate 1 i 2, stawiając na klasyczne, równe starcia. Gra działa bez frakcji, bez umiejętności specjalnych i bez limitów – liczy się arena, sprzęt oraz spryt. W meczach gracz wybiera szybkie rozgrywki z konfigurowalnymi zestawami albo tryb Klasycznej Areny, gdzie wszyscy zaczynają na równych zasadach.

CZYTAJ RÓWNIEŻ  Premiery gier bieżącego tygodnia. Najciekawsze nowości

Do dyspozycji są popularne tryby, takie jak Team Deathmatch, Król Wzgórza i Dominacja, a także tryby imprezowe w stylu Gun Game czy Shotty Snipers. Na mapach pojawiają się wzmocnienia, o które drużyny rywalizują, żeby zdobyć chwilową przewagę i odwrócić przebieg walki.

Postęp opiera się na nagrodach za każdy mecz: gracz rozwija poziom kariery, odblokowuje broń i elementy kosmetyczne oraz pnie się w rankingach. Każda broń ma własną ścieżkę rozwoju z unikalnymi kamuflażami, które pokazują opanowanie danego arsenału. Do przejścia jest ponad 1000 poziomów — od Nowicjusza do Prime. Gra oferuje 20 aren, w tym nowe oraz zremasterowane mapy. Walka toczy się m.in. na poruszającym się lądowym crawlerze Hammerhead, w ogromnym kompleksie irygacyjnym Terra13, a także na klasycznych mapach jak Oasis i Abyss. Gracz wybiera wyposażenie spośród 18 broni podstawowych i 9 unikalnych broni wtórnych, a w trakcie meczu można też sięgnąć po Broń Potężną, by zdominować starcie.

Najważniejszym wyróżnikiem są portale. Gracz wybiera, jak je wykorzystać: do ataku z nietypowych kątów, błyskawicznej ucieczki, blokowania kluczowych miejsc czy przejmowania kontroli nad terenem. Wrogie portale można usuwać granatami EMP, a funkcja przeciążenia portali pozwala kontrolować kluczowe miejsca na mapie i wpływać na przebieg walki.

Avatar: Frontiers of Pandora – From the Ashes

  • premiera: 19 grudnia 2025
  • platformy: PC/PS5/XSX
  • producent: Massive Entertainment
  • wydawca: Ubisoft

From the Ashes to rozszerzenie do gry Avatar: Frontiers of Pandora. Dodatek wymaga posiadania podstawowej wersji produkcji. Gracz wciela się w So’leka – wojownika Na’vi, który znalazł schronienie wśród Sarentu. Kiedy wydaje się, że na Zachodnich Rubieżach wreszcie zapanował spokój, pojawia się nowe zagrożenie. ZPZ łączy siły z klanem Popielnych – bezwzględnymi Na’vi dążącymi do całkowitej zagłady. So’lek wpada w zasadzkę, zostaje pozostawiony na pewną śmierć i odkrywa, że jego świat znów płonie, a „rodzina” Sarentu się rozpada. Fabuła prowadzi przez podróż o zemście, ratowaniu bliskich i rozliczeniu przeszłości.

CZYTAJ RÓWNIEŻ  Premiery gier bieżącego tygodnia. Najciekawsze nowości

Największą zmianą w rozgrywce jest nowa perspektywa trzecioosobowa, pod którą zaprojektowano to rozszerzenie. Gracz może jednak wybrać, czy grać w trzeciej, czy pozostać przy pierwszej osobie. Dodatek ma też usprawniony system progresji, ulepszoną walkę i brutalne finishery. Gracz wybiera styl działania: może skradać się i eliminować cele po cichu albo postawić na bezpośrednią walkę z użyciem broni palnej.

Przeciwnikami są przede wszystkim członkowie klanu Popielnych. Pojawiają się epickie walki z bossami, a Popielni wykorzystują znajomość mocnych i słabych stron Na’vi. Tłem wydarzeń jest natomiast las Kinglor. Został on jednakże całkowicie zdewastowany. Wzmocnione siły ZPZ oraz wojownicy klanu Popielnych zamienili niegdyś kwitnący region w płonące, chaotyczne piekło.

Drogi Czytelniku! Niektóre odnośniki zawarte w artykułach mają charakter afiliacyjny. Kliknięcie w taki link lub dokonanie za jego pośrednictwem zakupu, nie wiąże się dla Czytelników z żadnymi dodatkowymi kosztami. Pozwala nam natomiast otrzymać prowizję, dzięki której możliwe jest utrzymanie i rozwój pracy Redakcji.

Dziękujemy za wsparcie!
Wincenty Wawrzyniak
O autorze

Wincenty Wawrzyniak

Redaktor
Specjalista od Groznawstwa, który nie stroni od swoich ulubionych tytułów. Ostatnio padł ofiarą Factorio. Rzadko się do tego przyznaje, ale ma też prawie 2000 godzin na liczniku w Path of Exile. Pozostałe dwa tytuły w jego świętej trójcy to Assassin’s Creed: Origins oraz Final Fantasy XV. Miłośnik RPG i hack’n’slash, dla którego najważniejsza jest dobra historia, a ściany tekstu są plusem. Po godzinach pisze do szuflady, pije niepokojąco duże ilości kawy i często wraca do swoich ulubionych seriali (o Hannibalu prawdopodobnie gadałby nawet w trumnie).

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie