PS5 kończy 5 lat. Gracze mówią wprost: „Największe rozczarowanie w historii konsol”
Miała być rewolucja, jest frustracja. PlayStation 5 kończy pięć lat, ale wielu fanów nie ma nastroju do świętowania. Zamiast wspomnień o wielkich grach i przełomie technologicznym, padają słowa o rozczarowaniu, niedotrzymanych obietnicach i najgorszej generacji Sony.
PS5 to wielkie rozczarowanie? Gracze zgodni
Kiedy w 2020 roku Sony zapowiadało PlayStation 5, emocje sięgały zenitu. Futurystyczny design, szybki SSD, ray tracing, hasła o „nowej erze gamingu”. Dziś, pięć lat później, wielu graczy patrzy wstecz i zadaje sobie jedno pytanie: na co my właściwie czekaliśmy? Choć PS5 to najlepiej zarabiająca konsola w historii Sony, nie przekłada się to na entuzjazm użytkowników. Na forach i w mediach społecznościowych dominują głosy rozczarowania – zarówno sprzętem, jak i ofertą gier. „Kupiliśmy obietnicę next-gena, a dostaliśmy PS4 z turbo SSD. Żeby dostać to, co zapowiadano na starcie, musisz dziś kupić PS5 Pro. To nie była generacja – to był beta-test na żywych ludziach” – pisze jeden z użytkowników X (dawniej Twittera).
Jednym z głównych zarzutów jest liczba ekskluzywnych tytułów. W czasach PS3 i PS4 gracze tonęli w grach tylko na PlayStation – teraz mają ich znacznie mniej. PS5 ma zaledwie ułamek tej biblioteki, a spora część to remastery albo spin-offy. „Z PS3 wyszliśmy bogatsi o dziesiątki unikatowych tytułów. PS5 po pięciu latach? Czuję, jakbym grał w powtórki z rozrywki” – komentuje jeden z fanów.
Konsola miała być gotowa na 8K. Tak przynajmniej mówił marketing. Problem w tym, że do dziś nie pojawiła się ani jedna pełnoprawna gra w tej rozdzielczości. Większość tytułów ledwie trzyma się 60 klatek przy 4K, często z pomocą dynamicznej rozdzielczości i skalowania obrazu. Gracze czują się oszukani. Nie przez sam sprzęt – bo PS5 wciąż potrafi dużo – ale przez rozdźwięk między tym, co obiecano, a co faktycznie dostarczono.
Zobacz też: Marvel’s Wolverine opóźniony. Gracze coraz bardziej zmartwieni
Ironia? PlayStation 5 wciąż sprzedaje się świetnie. Powód? Brak konkurencji. Xbox praktycznie zrezygnował z walki o wyłączność, przenosząc swoje tytuły także na PS5. To paradoks – fani czują się zawiedzeni, ale… i tak nie mają alternatywy. „Sony nie musi się już starać. Wie, że i tak wygramy dla nich wyścig – nawet jeśli dostajemy mniej za więcej” – pisze jeden z użytkowników Reddita.
Nie wszystko stracone. PS5 to nadal solidna maszyna – szybka, cicha, wygodna. Ale gracze mają prawo oczekiwać więcej niż „solidności”, skoro zainwestowali w obietnicę przełomu. Jeśli Sony chce odzyskać zaufanie fanów, musi zacząć grać uczciwiej – z lepszą komunikacją, większą przejrzystością i realnymi tytułami, które przypomną, za co pokochaliśmy tę markę. Na razie jednak PS5 kończy swoje pięciolecie nie jako król nowej generacji, ale jako symbol niespełnionych oczekiwań.
Źródło: tech4gamers.com
Dziękujemy za wsparcie!