Sony chce zmienić sposób tworzenia gier na PS6. To może być historyczna rewolucja

PS6 Canis ma opierać się na nowości obecnej w PS5
Newsy PS6

Sony opatentowało nowe devkity w formie kart PCIe, które podłączysz do PC. To może całkowicie zmienić sposób tworzenia gier na PS6.

Sony opublikowało patent, który może uprościć życie deweloperów gier. Zamiast korzystać z dużych, drogich i trudno dostępnych devkitów, studia mogłyby dostać do ręki karty PCIe zawierające kluczowe komponenty konsoli. Wystarczy wpiąć je do zwykłego PC lub serwera, by otrzymać środowisko niemal identyczne ze sprzętem PlayStation.

Devkit PS6 w rozmiarze karty?

Według dokumentacji karta miałaby działać jak „compute card” – zawierać procesor i GPU zbliżone do tych ze sklepowego modelu konsoli. Komunikację z komputerem-hostem obsługiwałby specjalny układ o nazwie endpoint management bridge. W praktyce oznacza to, że twórcy mogliby instalować takie karty w standardowych stacjach roboczych, a nawet w serwerach. Dzięki temu łatwo powstałyby zdalne devkitowe chmury, z których korzystałyby całe zespoły.

Patent Sony odpowiada na problem, który istnieje od lat. Konsole mają unikalną architekturę, a devkity zawsze były ograniczone i niezbyt elastyczne. Często trudno było je dopasować do nowych modeli pracy, np. zdalnego developmentu. Rozwiązanie w postaci karty PCIe pozwalałoby szybko skalować zasoby i udostępniać je pracownikom bez fizycznego dostarczania sprzętu.

Sony zaznacza też, że nowe podejście nie podważy ekskluzywności ich platformy. Gry wciąż powstawałyby w środowisku ściśle przypisanym do PlayStation, tylko w wygodniejszej formie. Deweloperzy nie musieliby już zamawiać wielkich zestawów devkitowych, a zamiast tego mogliby łatwo integrować konsolowy hardware z istniejącą infrastrukturą.

Oczywiście to na razie tylko patent i nie ma pewności, że takie karty trafią na rynek. Jeśli jednak Sony wprowadzi to rozwiązanie, zmieni ono sposób pracy nad grami na całym świecie. Zamiast ograniczonej liczby zestawów, studia mogłyby korzystać z setek kart, co przyspieszyłoby produkcję i testy. To potencjalny game changer – i dla małych zespołów, i dla największych wydawców.

CZYTAJ RÓWNIEŻ  Dwie części świetnej serii odbierzecie zaraz za darmo. Demo "trójki" czeka na sprawdzenie

Źródło: Tech4Gamers

Drogi Czytelniku! Niektóre odnośniki zawarte w artykułach mają charakter afiliacyjny. Kliknięcie w taki link lub dokonanie za jego pośrednictwem zakupu, nie wiąże się dla Czytelników z żadnymi dodatkowymi kosztami. Pozwala nam natomiast otrzymać prowizję, dzięki której możliwe jest utrzymanie i rozwój pracy Redakcji.

Dziękujemy za wsparcie!
Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie