PS6 nawet nie wyszło, a już ma kolosalne problemy. Kryzys na horyzoncie
Kryzys RAM-u robi się coraz poważniejszy, a PS6 może oberwać najmocniej ze wszystkich. Rosnące ceny i znikający dostawcy sprawiają, że kolejna generacja PlayStation może być wyjątkowo trudna dla Sony.
Sony już w tej generacji miało pod górkę – pandemia, zerwane łańcuchy dostaw, drożejące komponenty, amerykańskie taryfy. Teraz jednak przed firmą wyrasta kolejne, znacznie bardziej toksyczne wyzwanie: gigantyczny kryzys pamięci RAM, który może realnie zagrozić planom produkcyjnym PlayStation 6. I choć PS5 ma być bezpieczne dzięki zapasom komponentów, tak później robi się niewesoło.
Kolejna przeszkoda na drodze do PS6
Micron – jeden z największych dostawców pamięci – ogłosił nagłą decyzję o wycofaniu się z rynku konsumenckiego do lutego 2026 roku, kierując całą produkcję do centrów danych opartych na AI. Brzmi jak problem PC-towców? Niestety, Sony też dostanie rykoszetem. Jeśli jeden z kluczowych graczy znika z rynku, reszta musi rozdysponować braki pomiędzy gigantyczny popyt, w którym AI pożera wszystko jak smok na sterydach.
Z raportów wynika, że firmy takie jak Samsung już oddają dziesiątki procent światowej produkcji OpenAI. To oznacza mniej pamięci dostępnej dla konsol, wyższe ceny i większy chaos w planowaniu kolejnej generacji. Sony nadal może negocjować stawki lepiej niż przeciętny konsument. Nie czarujmy się: jeśli rynek pamięci staje w ogniu, to PlayStation nie wyjdzie z tej bitwy bez nadpaleń.
Kryzys jest widoczny jak na dłoni, bo ceny RAM-u skoczyły dramatycznie w ciągu zaledwie dwóch miesięcy. A skoro Micron zamyka konsumencki dział Crucial po 29 latach, można śmiało zakładać, że sytuacja będzie się tylko pogarszać. PS6 może więc wejść na rynek drożej, wolniej lub w mniejszych ilościach, jeśli Sony nie znajdzie sposobu na obejście niedoborów.
Źródło: Push Square
Dziękujemy za wsparcie!