Capcom ujawnia, jak długo da się grać Leonem w Resident Evil: Requiem
Nowe wypowiedzi reżysera wyjaśniają, jak Capcom rozkłada role dwóch bohaterów i dlaczego Leon ma inną „funkcję” niż Grace.
Resident Evil lubi mieszać perspektywy – większość graczy dobrze rozpoznaje różne style prowadzenia bohaterów. Czasem dominuje napięcie i ostrożność, a czasem seria przyspiesza i pozwala działać nieco pewniej. Nic więc dziwnego, że w przypadku Requiem powrót znanej postaci budzi pytanie o to, jak duży dostanie ona fragment gry.
Ile tak naprawdę pogramy Leonem w Resident Evil: Requiem?
Resident Evil: Requiem ma oddać Leonowi S. Kennedy’emu około połowy czasu gry jako postaci sterowanej. Reżyser produkcji – Akifumi Nakanishi – powiedział, że pozostała część rozgrywki przypadnie Grace Ashcroft. Wcześniej Grace wyglądała na główną, a nawet jedyną protagonistkę, jednak The Game Awards 2025 potwierdziło powrót Leona. Trailer trwa prawie trzy i pół minuty, a Leon pojawia się dopiero pod sam koniec, gdy ratuje sytuację i trafia zombiaki w głowę z pistoletu.
Nakanishi wiąże podział ról ze stylami rozgrywki. Grace ma lepiej pasować do czystego survival horroru, więc jej fragmenty mają budować większy strach. Z kolei Leon ma pojawiać się w scenach akcji. Reżyser ocenia, że Leon „nie pasuje do horroru”, bo ma doświadczenie i bierze sprawy w swoje ręce, dlatego gracze nie powinni liczyć na sceny, w których bohater panikuje.
Gra ma opowiedzieć jedną historię, jednak ma przeskakiwać między dwoma podejściami. Nakanishi porównał zmianę perspektywy do wskoczenia do zimnej kąpieli po gorącej saunie. Dodał też, że Grace ma być… „największym tchórzem w historii Resident Evil”, więc, no, kontrast na pewno będzie widoczny.
Źródło: GameRant
Dziękujemy za wsparcie!