Nowy film Resident Evil nie powieli gier, ale odda ich klimat
Zach Cregger przygotowuje nową odsłonę filmowego Resident Evil. Choć nie planuje przenosić na ekran gotowych fabuł z gier, podkreśla, że jego film będzie mocno inspirowany kultową serią Capcomu. Reżyser chce opowiedzieć własną historię, ale w taki sposób, aby fani poczuli się jak podczas rozgrywki.
Resident Evil na wielkim ekranie? Szykuje się gratka dla fanów gier
W wywiadzie dla Double Toasted Cregger przyznał, że najwięcej elementów czerpie z Resident Evil 2 i Resident Evil 3, a pod względem klimatu szczególnie blisko mu do Resident Evil 4. Twórca spędził tysiące godzin w grach i wie, jak oddać ich tempo oraz charakterystyczne emocje na wielkim ekranie. Jak wyjaśnia, film będzie prowadzony tak, jak gra – widzowie podążą za jednym bohaterem, który krok po kroku schodzi coraz głębiej w piekło. Dzięki temu odbiorcy mają poczuć podobną intensywność i napięcie, jakie towarzyszy graczom podczas przechodzenia kolejnych etapów.
Fabuła nie ma być wierną adaptacją znanych wątków, lecz nową opowieścią osadzoną w świecie RE. Cregger chce połączyć świeże pomysły z elementami charakterystycznymi dla serii. Po to, aby stworzyć coś zarówno dla wiernych fanów, jak i widzów, którzy dopiero poznają markę.
Zobacz też: Prime Video z nowym abonamentem w Polsce. Dodatkowa subskrypcja
Reżyser podkreśla, że to projekt wyjątkowy i osobisty. Jako fan serii od lat czuje, że dokładnie wie, jak przełożyć jej ducha na język kina. Jeśli uda się zachować klimat i jednocześnie wprowadzić nowe rozwiązania, film może stać się jednym z najciekawszych podejść do marki od lat.
Dziękujemy za wsparcie!