Ród Smoka a sceny… intymne. Gwiazda serialu rzuca nowe światło na produkcję
Aktorka Olivia Cooke z hitowego serialu Ród smoka rzuca nowe światło na kulisy scen intymnych. Opowiada o tym, jak branża filmowa traktuje aktorki, które mówią o swoich granicach i jak ważną rolę w tej kwestii pełnią koordynatorzy intymności.
Nowa rola na planie: Czy koordynatorzy intymności to zbędna pomoc czy konieczność?
Świat kina i telewizji nieustannie ewoluuje, a wraz z nim zmieniają się standardy pracy na planie. Choć technologia idzie do przodu, a widzowie mają coraz większe oczekiwania, niektóre problemy branży pozostają w cieniu. Jednym z nich jest kwestia scen intymnych i tego, jak są one realizowane. W ostatnich latach na planach filmowych pojawiła się nowa profesja – koordynator intymności. Osoba ta ma dbać o komfort i bezpieczeństwo aktorów podczas kręcenia scen wymagających bliskości. Jednak, jak się okazuje, nie wszyscy w branży są przekonani do tej nowej roli. O swoich doświadczeniach opowiedzieli zarówno Olivia Cooke z Rodu smoka, jak i gwiazdy starszej generacji, takie jak Michael Douglas czy Gwyneth Paltrow.
Olivia Cooke, aktorka znana z głośnego serialu Ród smoka, nie kryje, że sceny intymne stawiają aktorów w bardzo delikatnej i wrażliwej sytuacji. Jak przyznała w jednym z wywiadów, szczególnie dla młodych aktorek, które dopiero zaczynają swoją karierę, mówienie o granicach jest wyjątkowo trudne. Obawiają się, że zostaną źle odebrane, a nawet dostaną etykietkę trudnej lub suki. Właśnie w takich momentach kluczową rolę odgrywa koordynator intymności. Jak tłumaczy Cooke, dobra koordynatorka potrafi wyczuć niepewność i staje się głosem aktorki. Pozwala jej poczuć się bezpieczniej i pewniej na planie.
Nowe czasy w serialach i filmach?
Zupełnie inne zdanie na temat koordynatorów intymności mają aktorzy starszej generacji. Gwyneth Paltrow, zapytana o tę nową rolę na planie, przyznała, że była zdziwiona jej istnieniem. Aktorka, która kręciła intymne sceny z Timothée Chalametem, powiedziała, że jest z ery, w której po prostu się rozbierasz, wchodzisz do łóżka, a kamera jest włączona. Jak dodała, czułaby się stłumiona jako artystka, gdyby musiała krok po kroku omawiać z koordynatorem każdy ruch. Paltrow oraz Chalamet poprosili o odsunięcie się od nich. Stwierdziła, że jest im dobrze i dadzą sobie radę sami, bazując na wzajemnym zaufaniu i profesjonalizmie.
Zobacz też: Dlaczego Planescape: Torment to wciąż najgłębsze RPG w historii?
Podobne obawy wyraził także Michael Douglas. Według aktora, koordynatorzy intymności odbierają kontrolę filmowcom. W jego opinii to aktorzy powinni wziąć na siebie odpowiedzialność za komfort i bezpieczeństwo drugiej osoby. Jak? Rozmawiając o wszystkim i budując zaufanie na planie. Douglas uważa, że to właśnie rozmowa między aktorami, powolne i przemyślane działanie, sprawia, że scena wygląda organicznie i jest prawdziwa. Wygląda więc na to, że w kwestii koordynatorów intymności, branża filmowa jest mocno podzielona. Sama dyskusja na ten temat wciąż trwa.
Źródło: Variety
Dziękujemy za wsparcie!