Sony chce uczyć się na błędach. W erze PS6 zamierzają naprawić największy z nich
Sony przyznaje, że przejście na gry-usługi idzie z problemami, ale firma nie zamierza się poddawać i już myśli, jak wprowadzić ten model w erze PS6.
Podczas rozmowy z inwestorami po ogłoszeniu wyników finansowych Sony, CFO Lin Tao przyznała, że transformacja w stronę gier-usług nie przebiega bez potknięć. Największe problemy wiążą się z głośnymi przypadkami. Takimi jak zamknięcie Concord i opóźnienie Marathon. Tao zaznaczyła jednak, że pięć lat temu PlayStation praktycznie nie miało takich projektów, a teraz może pochwalić się czterema stałymi źródłami przychodów: Helldivers 2, MLB The Show, Gran Turismo 7 i Destiny 2.
Im bliżej PS6, tym lepsze gry-usługi?
Według danych za pierwszy kwartał roku fiskalnego gry-usługi odpowiadały za około 40% przychodów z oprogramowania first-party. W ujęciu całorocznym wskaźnik ten spadnie do 20–30%, jednak Sony traktuje to jako długoterminową inwestycję. Tao podkreśliła, że kluczowe będzie wyciąganie wniosków z dotychczasowych błędów, ograniczanie marnowania zasobów i sprawniejsze wdrażanie nowych projektów.
Oprócz porażek, jak anulowane tytuły w Bend Studio i Bluepoint Games, zdarzyły się też ogromne sukcesy. Helldivers 2 stało się najszybciej sprzedającą się grą w historii PlayStation, przekraczając 15 mln egzemplarzy w mniej niż rok. Dla Sony to dowód, że dobrze zaprojektowana gra-usługa może stać się masowym hitem.
Patrząc na nadchodzącą erę PS6, można przypuszczać, że model live service stanie się jeszcze mocniej zintegrowany z całym ekosystemem PlayStation. Możliwe są głębsze powiązania z PC, mobilnymi platformami i usługami abonamentowymi. Sony może też przygotować narzędzia, które pozwolą utrzymywać gry przez wiele lat bez konieczności częstych restartów. Jeśli plan się powiedzie, kolejne Helldivers 2 mogą być nie tylko hitami, ale też fundamentem strategii na całą generację.
Źródło: VGC
Dziękujemy za wsparcie!