Ubisoft tłumaczy porażkę Star Wars Outlaws: „To nie my, to marka”
Star Wars Outlaws miało być wielkim powrotem Gwiezdnych wojen do gier z otwartym światem. Zamiast tego stało się jedną z największych porażek Ubisoftu ostatnich lat. Teraz firma tłumaczy się przed akcjonariuszami i zrzuca winę… na zmęczenie marką Star Wars.
Kto odpowiada za porażkę Star Wars Outlaws?
Ubisoft zainwestował w Star Wars Outlaws ogromne środki, zarówno w produkcję, jak i marketing, który był największy w historii firmy. Mimo tego gra nie spełniła oczekiwań, sprzedaż rozczarowała, a notowania Ubisoftu poszły w dół. Podczas ostatniego spotkania z inwestorami CEO firmy, Yves Guillemot, wskazał główną przyczynę niepowodzenia: „Gra trafiła na rynek w momencie, gdy marka Star Wars nie była w najlepszej formie”. Zdaniem Guillemota, to właśnie słabnące zainteresowanie franczyzą miało kluczowy wpływ na odbiór produkcji.
Ale to tylko część prawdy. Nawet najwięksi fani Star Wars nie byli w stanie przymknąć oka na techniczne niedoróbki, powtarzalną rozgrywkę i liczne błędy, które towarzyszyły grze w dniu premiery. „Outlaws miało kilka elementów, które wymagały dopracowania – poprawialiśmy je intensywnie przez pierwsze tygodnie” przyznał Guillemot. Jednak pierwsze wrażenie zostało już wtedy utracone. W recenzjach gracze nazywali grę „piękną, ale pustą” i „symulatorem fetch questów”.
Ubisoft już wcześniej zwracał uwagę na wysokie oczekiwania współczesnych graczy. Firma stwierdziła, że „solidna gra to dziś za mało”. Gracze chcą wyjątkowych, dopracowanych doświadczeń. Tymczasem Outlaws nie tylko nie zaskoczyło, ale wręcz rozczarowało, mimo epickiej oprawy audiowizualnej i potencjalnie ciekawego świata. Teraz Ubisoft próbuje naprawić szkody, ale pytanie, czy nie jest już za późno, pozostaje otwarte.
Zobacz też: Wszystko, co musicie wiedzieć o Xbox Game Pass, ale boicie się zapytać
Nadzieją dla Star Wars Outlaws ma być nowa wersja na nadchodzącą konsolę Switch 2, a także dalsze aktualizacje i poprawki. Firma zapewnia, że prace nad ulepszeniami trwają, a gra ma jeszcze szansę „odbić się od dna”. Tylko czy gracze dadzą jej drugą szansę?
Źródło: mp1st.com
Dziękujemy za wsparcie!