Stephen King ostro o filmach superbohaterskich. Nie będziecie zadowoleni…
Mistrz horroru nie ma wątpliwości – filmy o superbohaterach to dla niego zafałszowany obraz przemocy. Stephen King w rozmowie z The Times stwierdził, że kino komiksowe pokazuje zniszczenie miast i spektakularne walki, ale unika realistycznego przedstawienia konsekwencji, przez co przypomina mu… pornografię.
Stephen King krytykuje kino superbohaterskie
Pisarz podkreślił, że przemoc w jego książkach jest narzędziem służącym do wywoływania emocji i pokazania prawdy o ludzkiej naturze. Tymczasem w filmach superbohaterskich (jego zdaniem) brakuje autentyczności. „Widzisz złoczyńcę niszczącego całe kwartały miasta, a nikt nawet nie krwawi. Coś tu jest nie tak. To prawie jak pornografia” – ocenił King. Nie odniósł się co prawda do prób tworzenia brutalniejszych produkcji z kategorią wiekową R, które w ostatnich latach zdobywają popularność, ale dał jasno do zrozumienia, że sam oczekuje większej odwagi od filmowców.
To właśnie podejście do przemocy sprawiło, że King postawił mocne warunki przy ekranizacji swojej powieści Wielki marsz. „Powiedziałem, że jeśli nie zamierzacie pokazać brutalności, to nie zawracajcie sobie głowy” ujawnił. Jak podkreślił, film rzeczywiście nie unika mocnych scen. Historia oparta na książce z 1979 roku, wydanej pod pseudonimem Richard Bachman, opowiada o dystopijnej przyszłości USA, gdzie co roku stu nastolatków bierze udział w śmiertelnym marszu. Nie mogą się zatrzymać ani zwolnić – każde potknięcie kończy się ostrzeżeniem, a trzecie oznacza śmierć. Zwycięża tylko jeden uczestnik.
Zobacz też: Prime Video z nowym abonamentem w Polsce. Dodatkowa subskrypcja
Film wyreżyserował Francis Lawrence, znany z serii Igrzyska śmierci, a za scenariusz odpowiada J.T. Mollner. W obsadzie znaleźli się m.in. Cooper Hoffman (Saturday Night), David Jonsson (Obcy: Romulus), Charlie Plummer (National Anthem) oraz Roman Griffin Davis (Jojo Rabbit). Premiera produkcji Lionsgate została wyznaczona na 19 września. Nowy projekt Kinga ma więc szansę dostarczyć widzom brutalnej i przejmującej wizji, której (jak twierdzi sam autor) brakuje dzisiejszym blockbusterom o superbohaterach.
Źródło: Hollywood Reporter
Dziękujemy za wsparcie!