Polska gra dostanie Hollywoodzką adaptację. Weteran horroru na pokładzie
Gary Dauberman zabiera się za ekranizację popularnego The Medium. Polska gra od Bloober Team szykuje się na podbój kina grozy.
Wygląda na to, że polska gra The Medium trafi w końcu na wielki ekran. I to z naprawdę mocnym nazwiskiem na pokładzie. Gary Dauberman, odpowiedzialny za takie hity jak To, Annabelle czy Zakonnica, przejął prawa do ekranizacji od Bloober Team i razem ze swoją firmą Coin Operated zajmie się produkcją filmu.
The Medium w rękach mistrza horroru
Za projekt odpowiadać będą Dauberman oraz Mia Maniscalco, prezeska Coin Operated. Na razie trwają poszukiwania scenarzysty i reżysera, ale wszystko wskazuje na to, że tempo prac będzie szybkie. The Medium to opowieść osadzona w Polsce lat 90., tuż po upadku komunizmu. Główna bohaterka, Marianna, to medium z nadprzyrodzonymi zdolnościami, które zostaje wezwane do opuszczonego hotelu w Krakowie, by rozwikłać zagadkę śmierci dziecka.
To, co wyróżnia grę, to nie tylko opowieść inspirowana klasykami grozy, ale też unikalna estetyka, mocno inspirowana twórczością Zdzisława Beksińskiego. Produkcja była też chwalona za muzykę autorstwa Arkadiusza Reikowskiego i Akiry Yamaoki – legendy odpowiedzialnej wcześniej m.in. za Silent Hill. Sam Dauberman przyznał, że gra jest wręcz stworzona do kinowej adaptacji. Od razu także znalazł wspólny język z szefem Bloobera, Piotrem Babieno.
Nie jest to pierwszy flirt Daubermana z grami – pracował już przy adaptacji Until Dawn, którą wyreżyserował David F. Sandberg. Film miał premierę na początku tego roku, lecz zebrał raczej średnie recenzje. Z kolei dla Bloobera to pierwszy tak duży krok w kierunku rozwoju poza grami, Tuż po tym, jak studio zaangażowało się w remake Silent Hill 2 i rozwój własnych IP.
Zarówno Dauberman, jak i Babieno podkreślają, że od początku czuli między sobą wspólną chemię i chęć pchnięcia horroru w świeżym kierunku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, The Medium może być jednym z tych przypadków, gdzie ekranizacja gry naprawdę ma sens.
Źródło: Hollywood Reporter
Dziękujemy za wsparcie!