Co z Twin Peaks po śmierci Davida Lyncha? Współtwórcy mówią o 4. sezonie
Twin Peaks raczej nie wróci. Mark Frost potwierdza, że bez Lyncha to koniec historii. I nie ma w tym ani nic złego, ani zaskakującego.
Fani miasteczka Twin Peaks raczej nie mają już na co czekać. Mark Frost, współtwórca serialu, przyznał wprost, że po śmierci Davida Lyncha nie widzi szans na czwarty sezon tej kultowej serii.
To koniec Twin Peaks
W rozmowie z Empire Magazine Frost wyjaśnił, że jeszcze przed odejściem Lyncha rozmawiali luźno o tym, jak mógłby wyglądać ewentualny sezon czwarty. Nic nie zostało jednak ustalone na poważnie. Teraz, gdy Lynch zmarł w styczniu 2025 roku, Frost mówi otwarcie: kontynuacja bez niego jest trudna do wyobrażenia. W jego słowach pobrzmiewa pewien spokój – twierdzi, że finał Twin Peaks: The Return z 2017 roku był godnym zakończeniem.
Wspomniał też o tym, jak długo debatowali nad zakończeniem trzeciego sezonu. Frost chciał, by Cooper uratował Laurę, co wymazałoby jej śmierć i symbolicznie „zresetowało” historię. Ale Lynch miał inną wizję. Jego zdaniem Cooper musiał ponieść konsekwencje swoich działań. Finalna scena, w której Laura krzyczy w przerażeniu, to właśnie cena, jaką bohaterowie płacą za próbę zmiany przeznaczenia.
Mimo że niektóre wątki Twin Peaks nigdy nie zostaną wyjaśnione, Frost podkreślił, że nie wyobraża sobie ruszania tej historii bez Lyncha. Wspólnie posiadali prawa do marki, więc bez jego zgody żaden reboot nie wchodzi w grę. To w praktyce oznacza, że przyszłość serii jest zamknięta na cztery spusty.
Dla wielu widzów to zła wiadomość, ale może właśnie o to chodzi. Twin Peaks zawsze żyło tajemnicą. A nic nie wzmacnia legendy tak, jak pytania bez odpowiedzi. Bez surrealistycznej ręki Lyncha serial straciłby swoją duszę. I choćby z tego powodu, ten sen o czerwonym pokoju musi się już zakończyć.
Źródło: ComicBook
Dziękujemy za wsparcie!