Szybcy i Wściekli 11 w tarapatach. Universal żąda obcięcia budżetu
Prace nad Fast & Furious 11 stanęły w martwym punkcie, a Universal postawił przed producentami duże wyzwanie: obcięcie budżetu o 140 milionów dolarów w porównaniu do poprzedniego filmu. Po obietnicach Vin Diesel’a, które miały przywrócić serię do jej korzeni, rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana. Czy szykuje się koniec jednej z najbardziej dochodowych franczyz w historii kina?
Problemy z budżetem i niepewna przyszłość serii Szybci i Wściekli
W 2025 roku, po sukcesach poprzednich części, które łącznie zarobiły 7,3 miliarda dolarów, seria Fast & Furious znajduje się w poważnych tarapatach finansowych. Najnowsze doniesienia wskazują, że Universal stawia przed twórcami niezwykle trudne wyzwanie: konieczność obcięcia budżetu o 140 milionów dolarów w stosunku do Fast X. Choć dotychczasowe filmy tej serii były finansowymi gigantami, ostatnia część, Fast X, okazała się najsłabszą pod względem zarobków od ponad dekady, osiągając jedynie 705 milionów dolarów na całym świecie, mimo że budżet przekroczył 300 milionów dolarów. Universal oczekuje tej samej spektakularnej produkcji, ale przy znacznie mniejszym nakładzie.
Podczas gdy Vin Diesel miał ambicje, by powrócić do korzeni serii – do Los Angeles i ulicznych wyścigów, a także pomysłu na ponowne połączenie postaci Doma Toretto i Paula Walkera, okazuje się, że rzeczywistość jest daleka od jego zapowiedzi. Na dziś nie ma ukończonego scenariusza, a termin premiery jest niepewny. Większość obsady nie podpisała jeszcze kontraktów, a Universal nie jest nawet pewien, czy kontynuować produkcję, jeśli nie uda się znacząco obniżyć kosztów.
Kolejnym problemem są żądania samego Diesela, który domaga się 25 milionów dolarów za każdą część filmu. Z kolei poprzednia produkcja napotkała poważne trudności, gdy reżyser Justin Lin opuścił projekt z powodu „różnic twórczych” z Dieselem, co doprowadziło do wzrostu kosztów produkcji. Choć na planie zastąpił go Louis Leterrier, to problemy z budżetem były już nieodwracalne.
Dodatkowo, po wielu zmianach dat premiery – Diesel zapowiedział 2027 rok, ale Universal nie ma jeszcze jasno określonego terminu. Do tego dochodzi pytanie o powrót Paula Walkera na ekran, który mógłby być „cyfrowo ożywiony”, co także nie zostało potwierdzone przez wytwórnię.
Zobacz też: Podwyżka cen Xbox Game Pass to świetna wiadomość. Oto, czego się nauczymy
Choć przyszłość Fast & Furious 11 jest niepewna, Universal nie rezygnuje całkowicie z franczyzy. Planowane są spin-offy i mniejsze projekty, które mogą pojawić się zarówno w kinach, jak i na platformach telewizyjnych. Co więcej, prawdopodobnie obejdą się one bez udziału Diesela, co otwiera drzwi dla nowych twórców i pomysłów.
Źródło: worldofreel.com
Dziękujemy za wsparcie!