Xbox Game Pass poszerza ofertę Retro Classics. Cztery nowe gry

Cztery nowe gry w ofercie Xbox Game Pass Retro Classics
Newsy Xbox Series

Xbox Game Pass doczekał się aż czterech nowych produkcji w ramach specjalnej oferty Retro Classics.

  • NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE W SKRÓCIE:
  • W ofercie Retro Classics w usłudze Xbox Game Pass pojawiły się cztery nowe produkcje.
  • Aktualizacja katalogu pojawiła się bez wcześniejszych zapowiedzi, podobnie jak poprzednie nowości.
  • W zestawie znalazły się trzy produkcje z Atari 2600 oraz jedna przygodówka z 1990 roku.
  • Sky Patrol wyróżnia się nietypową historią – to prototyp, który nigdy nie trafił normalnie do sprzedaży.
  • Rise of the Dragon przenosi natomiast kolekcję do czasów DOS-a i klasycznych przygodówek.

Wszyscy chyba doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak silnym narzędziem marketingowym jest nostalgia. W dużej mierze właśnie dlatego powstają takie usługi jak Retro Classics od Xboksa. Posiadacze aktywnej subskrypcji Xbox Game Pass mogą bez żadnych dodatkowych kosztów sprawdzać masę starych klasyków – teraz, po najnowszej aktualizacji oferty, lista gier przekroczyła 100 pozycji.

Xbox Game Pass – cztery nowe gry w ramach Retro Classics

W styczniu 2026 roku Microsoft dodał do katalogu Retro Classics cztery nowe produkcje. Aktualizacja, podobnie jak poprzednie, pojawiła się znikąd, bez wcześniejszych zapowiedzi. W efekcie lista urosła do 103 tytułów z automatów oraz wczesnych komputerów i konsol. Subskrybenci otrzymują do nich dostęp bez żadnych dodatkowych opłat. Usługa wystartowała pierwotnie w maju 2026 roku. Powstała zaś dzięki współpracy Xboksa z Antstream Arcade. Wówczas, na start, kolekcja obejmowała 60 gier, natomiast przez osiem miesięcy rosła regularnie – zwykle właśnie o około cztery pozycje miesięcznie.

Pierwszą nowością jest Sky Patrol z Atari 2600. Gracze dostają tu wersję prototypową, która ma dość tajemnicze pochodzenie. Gra powstała w Imagic, jednak nigdy nie trafiła na sklepowe półki. Zachowało się tylko kilka kopii z 1982 roku, a obecna wersja przypomina bardzo prosty symulator lotu balonem. Co ważne, prototyp nie daje wyraźnego celu, choć planowana wersja miała podobno wykorzystywać motyw I wojny światowej.

CZYTAJ RÓWNIEŻ  PS6 może zaliczyć opóźnienie. Kolejny analityk wskazuje na problemy

Drugim tytułem jest Keystone Kapers z Atari 2600. Gra z 1983 roku powstała w Activision, zaś odpowiadał za nią Garry Kitchen. Rozgrywka stawia na pościgi – policjant Kelly ściga złodzieja Harry’ego Hooligana po domu towarowym. Inspirację stanowiły slapstickowe Keystone Cops z komedii z lat 1910., tworzonych przez Macka Sennetta.

Trzecią grą jest natomiast Laser Gates, także z Atari 2600 i również z 1983 roku. Tym razem jest to przewijana strzelanka z widokiem z boku. Gracz steruje statkiem o nazwie Dante Dart, przelatując przez wnętrze systemu obronnego superkomputera. Po drodze trzeba niszczyć wrogie statki oraz wieżyczki, a jednocześnie uważać na ciasne tunele.

Zestaw zamyka Rise of the Dragon z 1990 roku. Gra pojawiła się wpierw na DOS-ie, a później doczekała się wersji na Amigę, Mac OS oraz Segę CD. To przygodówka, która miesza perspektywę pierwszoosobową i trzecioosobową. Gracz porusza się po lokacjach, rozmawia z postaciami, a następnie rozwiązuje zagadki środowiskowe na podstawie zebranych informacji i przedmiotów.

Źródło: GameRant

Drogi Czytelniku! Niektóre odnośniki zawarte w artykułach mają charakter afiliacyjny. Kliknięcie w taki link lub dokonanie za jego pośrednictwem zakupu, nie wiąże się dla Czytelników z żadnymi dodatkowymi kosztami. Pozwala nam natomiast otrzymać prowizję, dzięki której możliwe jest utrzymanie i rozwój pracy Redakcji.

Dziękujemy za wsparcie!
Wincenty Wawrzyniak
O autorze

Wincenty Wawrzyniak

Redaktor
Specjalista od Groznawstwa, który nie stroni od swoich ulubionych tytułów. Ostatnio padł ofiarą Factorio. Rzadko się do tego przyznaje, ale ma też prawie 2000 godzin na liczniku w Path of Exile. Pozostałe dwa tytuły w jego świętej trójcy to Assassin’s Creed: Origins oraz Final Fantasy XV. Miłośnik RPG i hack’n’slash, dla którego najważniejsza jest dobra historia, a ściany tekstu są plusem. Po godzinach pisze do szuflady, pije niepokojąco duże ilości kawy i często wraca do swoich ulubionych seriali (o Hannibalu prawdopodobnie gadałby nawet w trumnie).

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie